Bardzo dobrze, że zupa była za słona
Dzięki badaniom naukowym dowiedzieliśmy się właśnie, że sól jest naturalnym antydepresantem. Czy to znaczy, że mamy używać "białej śmierci" bez opamiętania? Wcale nie. Ona nadal prowadzi do wielu chorób. W tej materii nic się nie zmieniło...
- Twarz do bazy, zgłoś się…
- Dzika namiętność zwiększa płodność
- Jak jeść w biurze, żeby nie śmierdziało?
- Problem dzieci z rozbitych rodzin
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Psycholodzy z University of Iowa odkryli powód, dla którego niektórzy ludzie wsypują do zupy pół solniczki. Otóż sól jest naturalnym... antydepresantem.
SZCZURY WIEDZĄ SWOJE
Do takiego wniosku doszli naukowcy, obserwujący reakcję zwierząt doświadczalnych. Jak donosi portal www.kopalniawiedzy.pl: "Szczury z niedoborem chlorku sodu nie angażowały się w
czynności, które w normalnych okolicznościach sprawiały im przyjemność, np. nie piły słodkich >>drinków<< ani nie naciskały dźwigni powodującej drażnienie
centrów nagrody w mózgu." W zwiazku z tym Amerykanie zaczęli podejrzewać, że deficyt soli wyzwala objawy depresji. Wszystko wskazuje na to, że szczury pozbawione białej substancji
wykazywały objawy odstawienia. Czy ludzie - wiedząc doskonale, że sól powoduje wiele poważnych schorzeń - zachowują się podobnie? Niestety tak. Mając tę świadomość, powinniśmy sobie ją
umiejętnie dawkować.
______________________
NIE PRZEGAP:
>>> Mężczyźni nie myją rąk po wyjściu z
toalety
>>> Czas dogonił Demi Moore!
>>> Dramatyczne skutki "upiększania"
się

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!