Nie oszukujmy się, wesele musi kosztować. Jedyne, co można zrobić, to tak je zorganizować, by uczynić je drogim, a nie bardzo drogim. Oto kilka wskazówek:

1. Unikaj obleganych dat. Nie ma nic piękniejszego niż ślub w walentynki albo Boże Narodzenie? Być może, pamiętaj tylko, że inni także wpadli na ten pomysł. Tego typu daty są bardzo oblegane, a co za tym idzie, sala, fotograf, catering mogą być wtedy dużo droższe.

2. Ogranicz liczbę gości. W tej wyjątkowej chwili chcesz podzielić się swoim szczęściem ze swoimi bliskimi. Tylko czy ciocia Jadzia, którą ostatnio widziałaś na twojej pierwszej komunii świętej i cała jej rodzina są ci bliscy?

3. Korzystaj z przysług. Jeśli twój brat pracuje w renomowanym salonie samochodowym, dowiedz się, czy nie załatwiłby taniego wynajęcia eleganckiego samochodu. Siostra zajmuje się fotografią? Na pewno będzie tak miła i wykona sesję ślubną.

4. Oszczędzaj na druhnach. Coraz popularniejszy jest zwyczaj posiadania asysty kilku identycznie ubranych druhen. Tyle tylko, że to para młoda płaci za stroje tego orszaku. Czy wężyk przyjaciółek wyglądających jak wielkie różowe bezy na pewno musi towarzyszyć ci w drodze do ołtarza?

5. Kup własny alkohol. Jeśli zamówisz go w firmie cateringowej lub restauracji razem z jedzeniem, będzie znacznie droższy. Tymczasem w supermarkecie przy zakupie dużych ilości możesz uzyskać naprawdę spory rabat.

6. Kupuj na przecenach. Z zakupem wszelkiego rodzaju ozdób wstrzymaj się do zakończenia karnawału, okresu poświątecznego lub posylwestrowego. Będą wtedy dużo tańsze.

7. Nie przyznawaj się do ślubu. Pannę młodą czeka naprawdę masa przygotowań. I sporo wydatków. Kiedy tylko poinformujesz wizażystkę, fryzjerkę, manicurzystkę lub kwiaciarkę, że korzystasz z ich usług w związku ze ślubem, możesz być spokojna o to, że wystawią ci znacznie wyższy rachunek niż zazwyczaj. Nie rób tego.

8. Wybieraj. Pamiętaj, że nie musisz mieć wszystkiego. Basia na swoim ślubie miała lodowe rzeźby, a Iza monstrualnych rozmiarów fontannę czekolady? To niewątpliwie spore atrakcje, tylko czy warto z ich powodu znacznie powiększać weselny budżet?