Najważniejsze jest pierwsze wrażenie

Kiedy klientka wchodzi do salonu, uważnie obserwuję, jak się porusza, jak jest ubrana – mówi stylista Oskar Bachoń. Jest wzrokowcem i bardzo wnikliwie przygląda się twarzy, sylwetce i ruchom osoby, która za moment usiądzie na jego fotelu. – Rejestruję jej sposób zachowania, badam, jaką ma energię. Czasami nie musi nic mówić, a ja już wiem, co i jak powinienem zrobić z jej włosami – przyznaje Oskar.

Kiedy klientka siada w fotelu, stylista rozmawia z nią, nie tylko o włosach, ale także o pracy, zainteresowaniach, rodzinie. To pozwala mu ją poznać i zaproponować najlepiej dopasowaną stylizację.

Fryzjer – filozof i psychoterapeuta

Wiele kobiet mówi, że chodzi do swojego fryzjera jak do terapeuty. A ten musi nie tylko dobrze ciąć włosy, ale i mieć zdolność przenikania ludzkiej duszy, by nożyczkami wydobyć zewnętrze i wewnętrzne atuty kobiety. Na użytek pracy z klientkami Oskar Bachoń przystosował do swoich potrzeb teorię czterech typów osobowości Hipokratesa i zgodnie z nimi kategoryzuje osoby, które odwiedzają jego salon. Oto one:

• Osobowość choleryczna – to najczęściej właściciele firm i menedżerowie wyższego szczebla; osoby zamożne, ale i zapracowane; ubrane elegancko, klasycznie; są praktyczne i zdecydowane; potrzebują fryzury wygodnej, bo nie mają czasu się nią zajmować na co dzień; kosmetyki, które kupują, muszą być doskonałej jakości, adekwatnej do ceny, i wygodne w użyciu, żeby nie tracić na ich stosowanie cennego czasu.

• Osobowość sangwiniczna – mają ją zazwyczaj osoby, które wykonują wolne zawody, oraz artyści; są ekspresyjne, energetyczne, otwarte i odważne, stawiają na wyjątkowość; podążają za najnowszymi trendami a nawet chcą je wyprzedzać o jeden lub dwa sezony; lubią metamorfozy, więc pozwalają fryzjerowi się wykazać, dlatego dobrze się z nimi pracuje; są modnie ubrani, mają oryginalne dodatki; kupują produkty oryginalne, wyjątkowe, dedykowane.

• Osobowość melancholijna – właściwa artystom, ale i osobom wykonującym zawody, gdzie potrzebny jest dobry gust: wizażyści, architekci wnętrz, styliści; to esteci, którzy preferują styl romantyczny; lubią koronki, perły, pudrowe kolory, biele, błękity, świecidełka; wybierają zwykle fryzury lekkie, rozwiane, pofalowane, delikatne; ich szampon czy lakier musi pachnieć, mieć gładką konsystencję i ładną butelkę.

• Osobowość flegmatyczna – osoby o takim życiowym temperamencie wybierają zazwyczaj pracę, w której nie muszą mieć kontaktu z ludźmi; są stonowane, wyciszone, wyważone; nie dają i nie zabierają energii; nie lubią zmian: mają tę samą fryzurę od 10 lat, chodzą ciągle do tego samego fryzjera, nie zmieniają stylu ubierania; to klienci, przy których stylista się nie przepracuje, ale i nie wykaże.

Po analizie psychologicznej pozostaje przyjrzeć się sylwetce klientki. Głowa, szyja, twarz, ramiona, biodra, biust, nogi – ich wielkość i długość stanowią kluczowy element w doborze fryzury. Ważne, by równoważyła ona sylwetkę, porządkując proporcje całego ciała.

Tajemnice

Mnogość i elastyczność obecnych trendów powoduje, że fryzury mogą mieć swoje tajemnice.

Czy pani, która pracuje w banku, urzędzie czy na uniwersytecie i na co dzień musi wyglądać stonowanie i poprawnie, może mieć wygolone pół głowy? Ależ tak! Do pracy zasłania tę część włosami, a po pracy odkrywa i pokazuje swoją rockową duszę – mówi Oskar Bachoń. – Podobnie jest z kolorami. Można na przykład dodać refleks lub kolorowe pasmo, które odpowiednim przeczesaniem czy zmianą przedziałka ukrywa się lub pokazuje. Modyfikuje się fryzurę również w zależności od okazji. Jeśli na co dzień mamy włosy proste, to je łamiemy czy kręcimy, a jeśli kręcone – prostujemy albo ekstremalnie upinamy. Jest wiele możliwości wyboru i warto z nich korzystać, by czuć się dobrze ze swoją fryzurą.