Krioterapia to leczenie zimnem. Chociaż metoda znana była już od wieków (tyle że wcześniej do chłodzenia wykorzystywano lód i śnieg, a nie ciekły azot), to . Dziś powszechnie możemy korzystać z bardzo specjalistycznych maszyn służących zarówno do krioterapii miejscowej, jak i specjalnych komór do krioterapii ogólnej.
Zimno panujące w komorze gwałtownie obniża temperaturę zewnętrznych części ciała. Co jednak ważne, temperatura wewnątrz ciała nie ulega zmianie. Dzięki temu po zabiegu Na tym nie koniec. Duże ukrwienie komórek sprawia też, że łatwo przedostają się do nich białka pełniące funkcje obronne. Dzięki czemu wszelkie procesy zapalne dziejące się w organizmie, łatwiej ustępują.
Jak się przygotować do takiego lodowatego seansu? Trzeba się wyposażyć w kostiumy kąpielowe lub bawełnianą bieliznę, rękawiczki, opaskę na uszy albo czapkę, wełniane skarpety oraz najlepiej drewniane chodaki. Po niej wchodzi się do przedsionka komory (ok. -50 st. C.), a po krótkiej aklimatyzacji do komory głównej, gdzie temperatura wynosi - bagatela - . Ważne, żeby spokojnie i miarowo oddychać.
Co prawda dla wszystkich lubujących się w cieple . Wrażenia przypominają raczej lekkie pieczenie i kłucie niż niemiłą gęsią skórkę.
, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Żeby jednak skutecznie wyleczyć w ten sposób cięższe choroby, trzeba skorzystać z
kilku sesji. Krioterapia świetne sprawdza się w przypadku:
- chorób narządów ruchu
- nadwagi i otyłości
- depresji
- bólów kręgosłupa
- zapalenia żył i żylaków
- niektórych chorób skóry
- zaburzonej odporności immunologicznej
- stresu, przemęczenia
- osteoporozy
Skutkiem ubocznym (a dla niektórych, zwłaszcza kobiet, głównym celem) jest Jeśli dodać do tego poczucie odprężenia, relaksu i fizycznego rozluźnienia, to okazuje się, że krioterapia to wciąż bardzo niedoceniana, a skuteczna recepta niemal na wszystko.