Chyba każdy choć raz widział na ulicy kobietę na niebotycznie wysokich obcasach, która niepewnie stawia kroki na ugiętych nogach, osiągając mistrzostwo braku gracji. Albo w czasie zimy dziewczynę, która niezgrabnie i wbrew prawom fizyki porusza się w wysokich i nieprawdopodobnie cienkich szpilkach po chodniku przypominającym taflę lodu? I w końcu, czy któraś z nas nie zaliczyła choć raz w życiu podobnej obcasowej wpadki?

Czemu kobiety tak kochają obcasy? Poprawiają wygląd sylwetki - to oczywiste. Są też minusy - po kilku godzinach chodzenia na wysokich obcasach ból nóg może poważnie dać się we znaki. Z jednej strony sklepy wciąż serwują nam kolekcje z oszałamiającymi szpilkami, z drugiej - ortopedzi alarmują, że wysokie buty fatalnie wpływają na nasze zdrowie. Czy zatem warto je nosić?

Szał nóg do nieba

Wiele kobiet marzy o tym, by nawet na najwyższych obcasach poruszać się lekko i zwinnie. Nie tylko marzy, lecz także stara się pozyskać umiejętności w tym zakresie. Internet pełen jest filmów instruktażowych pokazujących sztukę noszenia szpilek z gracją.

>>> Zobacz jak chodzić na wysokich obcasach

Jeśli któraś z pań nadal jest żądna wiedzy i chce pobierać profesjonalne nauki w tym zakresie, nic nie stoi na przeszkodzie. Pojawiają się już kursy chodzenia na wysokich obcasach. Podczas warsztatu "Królowa Szpilka" w Ośrodku Rozwoju Osobistego "Alcha" w Warszawie można poznać tajniki tej sztuki - jak kupić odpowiednie buty, jak dobrać obcasy do danej okazji i oczywiście praktyczna nauka chodzenia.

Istne szaleństwo

Magazyn "Glamour" w kilku krajach (w tym w Polsce) organizuje "Bieg na szpilkach" na dystansie kilkuset metrów. Udział w zabawie może wziąźć każdy, warunkiem jest założenie minimum 9-centymetrowych szpilek. Wygrana to 10 000 złotych na zakupy. Na tak pokaźną nagrodę chętnych nie brakuje i to nie tylko wśród pań. Przed dwoma laty polską edycję biegu na szpilkach wygrał przebrany za dziewczynę chłopak. A w zasadzie chciał wygrać, dobiegł do mety najszybciej, jednak jury konkursu stwierdziło, że w biegu udział mogą brać tylko kobiety.

>>>Zobacz bieg na szpilkach

Nie same plusy

Lekarze nie podzielają jednak zachwytu nad niebotycznymi szpilkami. Najsilniejszą częścią stopy jest pięta - but na obcasie unosi ją do góry. W efekcie na śródstopiu i palcach spoczywa 3/4 ciężaru ciała (jeśli obcas jest bardzo wysoki - jeszcze więcej), przy naturalnym ułożeniu ciała jest to 1/2. Bardzo często noszenie wysokich obcasów powoduje przeciążenie, bóle i deformację stóp. Dlatego lekarze zalecają, by szpilki zachować tylko na naprawdę wyjątkowe okazje.

Kobieta w niebezpieczeństwie

Szpilki mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo kobiety na ulicy. I to dwojaki. "Szpilki kojarzą się z seksem, a co za tym idzie, z siłą. Z badań psychologicznych wynika, że osoby, które się odważnie zachowują i odważnie ubierają, nie przyciągają napastników. Ktoś, kto napada na kobiety, czuje się niepewnie, szuka ofiary łatwej. No chyba że mamy do czynienia z desperatą" - mówi nam Paweł Drozdziak, trener samoobrony dla kobiet i współautor książki "Zawsze bezpieczna - psychologiczne aspekty samoobrony kobiet".

To jedna strona medalu. Jeśli jednak dojdzie do napadu, posiadaczka wysokich obcasów może mieć kłopoty. Za klasykę kobiecych metod samoobrony uchodzi nadepnięcie napastnika z całych sił ogromną szpilą. To mit. Jeśli w ogóle się uda, bardzo zaboli przeciwnika, ale go nie obezwładni. Dlatego w przypadku samoobrony po zadaniu ciosu, należy błyskawicznie zadać kolejny lub natychmiast uciekać.

I jedno i drugie wysokie obcasy skutecznie uniemożliwiają. "Szpilki są tak skonstruowane, że nie da się utrzymać w nich równowagi. Szanse kobiety, która ma na sobie takie obuwie, na skuteczną samoobronę są dramatycznie niskie. Szpilki nie powstały po to, by się w nich sprawnie poruszać. Szansa, że kobieta trafi obcasem w stopę przeciwnika, jest naprawdę minimalna. W sytuacji realnego napadu najlepiej mieć na sobie coś, w czym można się wygodnie poruszać" - wyjaśnia Paweł Drozdziak.

Ale czy to przekona panie? Może powinno.