Dziennik Gazeta Prawana logo

Blahnik w centrum handlowym

21 października 2008, 18:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Manolo Blahnik, słynny projektant szpilek dla top-gwiazd otworzył właśnie butik w dublińskim centrum handlowym. Choć jego salon działa od 30 lat w Londynie, odstrasza snobistyczną atmosferą zwykłe śmiertelniczki. Sklep w galerii handlowej otwiera się także dla nich.

Słynne na cały świat szpilki, którymi chwalą się gwiazdy kina, top modelki i arystokratki stały się więc teraz odrobinę bardziej przystępne także dla Polek. W końcu Dublin to tylko trzy godziny lotu z Warszawy.

Buty od Blahnika to prawdziwa instytucja. Madonna twierdzi, że są lepsze niż seks. Nie ona jedna. Bianca Jagger, Diana Ross, Faye Dunaway, Jerry Hall, Victoria Beckham, czy Kate Moss - wiele je różni, ale jedno łączy - jest to kult "manoli". Jednak największą reklamę szpilkom Blahnika zrobił serial "Seks w Wielkim Mieście". Grają tam jedną z głównych ról, tkwiąc nieustannie na nogach gwiazdy serialu Sarah Jessici Parker.

Gwiazdy zarzekają się, że dziesięciocentymetrowe szczudła to nie tylko najpiękniejsze, ale i najwygodniejsze buty na świecie. Niewykluczone, że w tym hymnie pochwalnym jest ziarno prawdy. Każda para zdobionych brylantami, czy też złotymi monetami szpilek jest szyta ręcznie, a mistrz Blahnik osobiście rzeźbi do nich prawidła, na których później formuje się but.

Za snobizm trzeba oczywiście płacić. Najtańsze modele kosztują kilkaset funtów, najdroższe - kilka tysięcy. Te drugie to prawdziwe eksponaty szyte na zamówienie. Chętnych jednak nie brakuje, sklepy Manolo prowadzą nawet listy z zapisami na konkretne modele pantofli.

W Polsce "manole" można kupić... na aukcjach internetowych. Jedna z dostępnych niedawno ofert na Allegro to model ze złocistej skóry za 1490 zł.

Brytyjki mają sklep Blahnika w zasięgu wzroku od 30 lat. Jednak luksusowy butik przy eleganckiej Old Church Street, pierwszy, jaki otworzył mistrz szpilek, to miejsce, do którego wchodzi bez onieśmielenia tylko snobistyczna śmietanka Europy. Zwykłej śmiertelniczce ciężko się przemóc, aby wspiąć się na progi odstraszającego elitarną atmosferą salonu. Sklep w galerii handlowej Brown Thomas w Dublinie, choć też luksusowy, ma się stać miejscem przyjaznym także dla kobiet, których nazwisko obsłudze salonu nic nie mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj