Odnosi się to także do makijażu i oczywiście brwi. Dlatego . I nie chodzi tylko o niezbyt fortunną depilację, w efekcie której powstaje wiecznie zdziwiony wyraz twarzy.
Zła wiadomość dla kobiet, które nie cierpią wszelkiego kontaktu z pęsetą: brwi wciąż trzeba regulować. . Wyrywanie włosków ma na celu jedynie nadanie im kształtu, nie zmniejszenie ich objętości.
Jeśli twoje brwi zrastają się na nasadzie nosa, bezwarunkowo należy pozbyć się tej ich części - I to właściwie jedyne, co musimy robić z brwiami w tym sezonie. Jeśli jesteś posiadaczką dość szerokich brwi - nie reguluj ich - właśnie takie są teraz najmodniejsze. .
Po latach mody na "cieniutkie" kreseczki twoje brwi nie wrócą od razu do naturalnych kształtów. Włoski odrastać będą stopniowo - nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość.
Brwi mają być nie tylko szerokie, cechować je będzie również wyrazisty kolor. . Warto mocno je podkreślać nawet przy delikatnym makijażu oczu. Przy wciąż modnych "smokey eyes" mocno podkreślone, szerokie brwi są elementem obowiązkowym. Poza kosmetykami do makijażu wciąż na czasie pozostaje farbowanie henną.
Szerokie brwi wymagają szczególnej pielęgnacji. Poza regulacją, przyda się specjalny kosmetyk do ich pielęgnacji (specjalny cień, żel, lub kredka),
warto też zaopatrzyć się w specjalny grzebyk do czesania brwi. Ceny tych akcesoriów rozpoczynają się od 20 zł. (specjalna szczoteczka), można też zakupić je w zestwie (w którego skład
wchodzą cień, wosk, szczoteczka i penseta) w cenie 130 zł.
Ciekawą nowością, na razie dostępną tylko dla warszawianek, jest pierwszy w Polsce . Zasada jest prosta: nie umawiasz się na wizytę, po prostu wpadasz do brow baru przy okazji,
a tam . Nie używają pęsety, tylko wosku (po jego użyciu włoski odrastają wolniej).
Wizyta w brow barze kosztuje 65 zł. i można ją potraktować jako szybką lekcję tego, jak regulować brwi i pielęgnować je na co dzień.