Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziewczyny lubią brąz. Oj, lubią!

17 marca 2009, 12:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dziewczyny lubią brąz. Oj, lubią!
Inne
Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a twoja skóra zamiast przypominać muśniętą słońcem brzoskwinię ma raczej kolor płatków śniegu, który dopiero co zdążył stopnieć. Choć wydaje się, że doskonałym remedium będzie kilka wizyt w solarium, uważaj. Może skończyć się naprawdę tragicznie.

Tanoreksja, czyli uzależnienie od opalania, zaczyna się bowiem niewinnie, właśnie od paru seansów w cieple, w jasnym, pobudzającym świetle lamp i przy skocznych dźwiękach hitów ubiegłego lata. Taka zachęcająca rzeczywistość kiedy za oknem widać tylko depresyjną szarość, błoto i smagane wiatrem łyse gałęzie drzew. Niestety, wpada w nią coraz więcej osób, już nie tylko młodych dziewczyn, ale także wymuskanych panów i Odwrotny efekt gwarantowany.

W praktyce tanoreksja przejawia się odczuwaniem ciągłej potrzeby utrzymywania brązowej opalenizny. Ale na tym nie koniec. Podobnie jak anorektyczki, . Dlatego co najmniej jedna w tygodniu, za każdym razem coraz dłuższa wizyta w solarium to stały punkt w ich kalendarzach.


Podobnie jak w przypadku innych uzależnień, również . Po kilku latach systematycznego opalania "na mulatkę" skóra staje się nienaturalnie pomarszczona i przesuszona jak pergamin, po prostu brzydka.
To byłby jednak sukces, gdyby na tym się kończyło. Rzeczywistość bywa jednak o wiele bardziej tragiczna. W Stanach Zjednoczonych, gdzie tanoreksja jest zjawiskiem bardzo częstym i doskonale opisanym stwierdzono, że Inne, łagodniejsze konsekwencje tanoreksji to nieodracalne zniszczenie naskórka, znamiona, plamki, przebarwienia, uszkodzenie wzroku, intensywny trądzik i... nieodwracalne zmiany w psychice.

Właśnie ta ostatnia jest w tym wszystkim najważniejsza. Bo inaczej niż w przypadku alkoholizmu, uzależnienie jest wyłącznie psychiczne i ta sfera powinna być leczona w pierwszej kolejności - u psychoterapeuty. To ważne, bo tanorektyk, który najczęściej w ogóle nie dostrzega problemu albo stale wynajduje sobie wymówki ("przecież po prostu o siebie dbam", "muszę być elegancka i modna, bo reprezentuję firmę" itd.), nie poradzi sobie sam.

Oczywiście, nie oznacza to, że solarium to samo zło. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę relaksu i przenieść się z szarej rzeczywistości na Waikiki Beach, przy okazji Trzeba jednak pamiętać o podstawowych zasadach:

oczywiste jest, że blondynki i rudzielce mają wrażliwszą skórę niż klasyczne brunetki, dlatego powinny opalać się krócej i robić dłuższe przerwy,

• warto korzystać z rad kosmetyczki. Jeśli przy pierwszej sesji radzi ci opalać się przez 3 minuty, oznacza to, że rzeczywiście dłuższe naświetlanie może się dla ciebie skończyć poparzeniem. Ale spokojnie, z czasem będziesz mogła wydłużać sesje,

• uważaj na sprzedawane w gabinetach kremy, które mają przyśpieszyć opalanie. Dokładnie sprawdź ich skład i producenta, żeby ustrzec się przykrych niespodzianek,

• zanim położysz się na łóżku do opalania, zaklej plasterkiem znamiona,

• solarium jest absolutnie niedozwolone dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, osób chorych na tarczycę, nerki, serce, oraz rozszerzone naczynka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj