Dwa tygodnie to za krótko

Tradycyjne 14 dni urlopu to za mało, by wypocząć. Do prawdziwej regeneracji sił dochodzi się dopiero po trzech, wolnych od pracy, tygodniach.

W pierwszych dniach wolnych od obowiązków zawodowych nasz organizm potrzebuje odespać i zrelaksować się. Dopiero w drugim tygodniu jesteśmy gotowi, by korzystać z wakacji, np. zwiedzać, uprawiać sport. Jednak dopiero w trzecim tygodniu nasz organizm jest w stanie się zregenerować.

Życie pod presją

Natury nie oszukamy. W sytuacjach, w których czujemy się zagrożeni reagujemy tak samo jak nasi przodkowie. Organizm uwalnia hormony stresu, które mają przygotować go do "walki", kiedyś z groźnym zwierzęciem, a teraz np. z szefem.
- "W sytuacji stresującej uwalniają się hormony: kortyzol (wyłącza funkcje trawienne), adrenalina (podnosi ciśnienie krwi i przyspiesza akcję serca) oraz noradrenalina (przyśpiesza oddech). Stajemy się bardziej odporni na ból, bo krew odpływa ze skóry. Układ odpornościowy gromadzi białe krwinki, by wzmocnić odporność" - wyjaśnia Iwona Jakubowska, lekarz medycyny rodzinnej z Centrum Medycznego LIM.

Taki stan podwyższonej gotowości jest sporym obciążeniem dla organizmu szczególnie, gdy utrzymuje się permanentnie. Będąc w tzw. "rytmie pracy" nie zdajemy sobie z tego sprawy. Układ nerwowy za sprawą adrenaliny nie odbiera informacji o bólu i zmęczeniu. Jednak gdy stres nagle opadnie, np. podczas wakacji, natychmiast zaczynamy odczuwać jego skutki. To właśnie na początku urlopu jesteśmy najbardziej narażeni na infekcje, gdy równowaga naszego układu odpornościowego zostaje zaburzona. "Najczęściej są to infekcje górnych dróg oddechowych, jak ból gardła czy katar "- dodaje Iwona Jakubowska.

Przygotuj się do urlopu

Przede wszystkim powinniśmy zachować umiar i nie forsować się za bardzo w pierwszych dniach urlopu. Szczególnie jeżeli chcemy uprawiać sporty ekstremalne lub dużo zwiedzać. Jeżeli mamy taką możliwość, spędźmy pierwsze wolne dni w domu i spokojnie spakujmy walizki. Pośpiech i podekscytowanie, które towarzyszą nam przed podróżą, obniżają naszą odporność.

Zmianę tempa życia należy wprowadzać powoli. Już na dwa tygodnie przed wyjazdem dobrze jest ograniczyć obowiązki i znaleźć czas na relaks (po pracy wybrać się na spacer lub na basen).

Co zrobić, by naprawdę wypocząć?


• Powinniśmy zmienić otoczenie i oderwać się od codzienności. Najlepiej wyjechać w miejsce, gdzie będziemy mogli uprawiać ulubiony sport lub oddawać się zajęciom, które sprawią nam przyjemność;

• Nie wybierajmy dużych kurortów, gdzie zastaniemy pełne plaże i ulice, a na drogach kilometrowe korki;

• Podróżując na inne kontynenty, np. do Japonii czy na Karaiby, powinniśmy wcześniej udać się do poradni medycyny podróży. Specjaliści z zakresu chorób zakaźnych i medycyny tropikalnej udzielą szczegółowych informacji na temat zagrożeń związanych z podróżowaniem w dane rejony, wykonają odpowiednie szczepienia i wydadzą międzynarodowe książeczki szczepień;

• Planując wyjazd do miejsca położonego w innej strefie czasowej, do którego leci się nawet kilkanaście godzin, powinniśmy pamiętać, że organizm adaptuje się do nowych warunków od 7 do 14 dni;

• Wycieczka w pewne strefy klimatyczne, jak tropik czy subtropik, wymaga staranniejszego przygotowania się do wyjazdu.

Turyści narażeni są następujące choroby: żółtaczkę pokarmową, tężec, HIV, zakażenie amebą, polio, cholerę czy żółtą gorączkę. Samo przestrzeganie higieny i dobre warunki lokalowe nie gwarantują bezpieczeństwa.
Żółtaczką pokarmową możemy zarazić się, myjąc ręce w zakażonej wodzie lub pijąc drinka z kostką lodu zrobioną właśnie z takiej nieprzegotowanej wody. Jednak nie trzeba rezygnować z podróży marzeń. Przed chorobami typu żółtaczka można się zaszczepić przed wyjazdem.

• Wyjeżdżając do niektórych miejsc w Afryce, Azji i Ameryce, trzeba zabezpieczyć się też przed malarią. Ta przenoszona przez komary choroba jest bardzo niebezpieczna i może prowadzić do śmierci. Co prawda nie ma szczepionki, która by przed nią chroniła, ale przed wyjazdem i w trakcie pobytu można przyjmować tabletki zabezpieczające przed zakażeniem.

• Przed każdą podróżą do egzotycznych miejsc powinniśmy odwiedzić poradnię medycyny podróży. Natomiast po powrocie, gdy zauważymy u siebie niepokojące objawy lub oznaki przypominające grypę, gorączkę, wysypkę, biegunkę, należy niezwłocznie udać się do lekarza.

Powrót do pracy…

Koniec urlopu także bywa stresujący. Urlop dobiega końca, trzeba wracać do pracy. W ostatnich dniach urlopu zaczynamy rozmyślać o zaległościach w pracy. Chcąc skorzystać z pobytu, w ostatnich dniach odwiedzamy miejsca, których nie zdążyliśmy zobaczyć, robimy zakupy, biegamy za podarkami, wysyłamy kartki. Znów zaczynamy niepotrzebnie forsować organizm i po powrocie do pracy będziemy zmęczeni. Dlatego lepiej zaplanować urlop z zapasem, byśmy mogli spędzić w domu dzień lub dwa.

- "Kiedy w biurze zastaniemy mnóstwo zaległych spraw, nieodebranych maili i nieprzeczytanych dokumentów nie załamujmy rąk, ale i nie rzucajmy się w wir pracy na pełnych obrotach" - ostrzega Iwona Jakubowska, lekarz medycyny rodzinnej z Centrum Medycznego LIM. " Pracę możemy podzielić na kilka dni. Kiedy zaległości jest dużo możemy poprosić o pomoc osoby, które nas zastępowały. W domu pozwólmy sobie jeszcze na taryfę ulgową. Urlop się skończył, ale wakacje jeszcze nie. Korzystajmy z pięknej pogody i róbmy coś, co sprawi nam przyjemność. Na kolejny weekend możemy zaplanować ciekawą wycieczkę albo spotkanie w gronie przyjaciół. Najważniejsze to zachować równowagę między obowiązkami a spełnianiem własnych potrzeb" - radzi specjalistka.