No może niezupełnie tak. Ale rzeczywiście wszystko zaczęło się od dymu. Człowiek szybko zorientował się, że w zależności od tego, co płonie w ognisku w powietrzu unoszą się różne zapachy (te najprzyjemniejsze pochodziły z żywicznych drzew). Od tej pory rozpoczęła się wielka przygoda z poszukiwaniem zapachów.

Starożytne fascynacje zapachem

Różne pachnidła wytwarzano już w starożytności. Egipcjanie uwielbiali wonne pomady do włosów, a do balsamowania zwłok członków rodzin królewskich używali pachnących olejków. Mieszkańcy starożytnych Chin kochali aromatyczne kąpiele i palili pachnące kadzidła. Grecy z namaszczeniem wcierali w swoje ciała wonne olejki wierząc, że zapachy są darem od bogów.

Prawdziwy szał zaczął się jednak w starożytnym Rzymie. Perfumowano ciała, mieszkania, a nawet wodę w fontannie. Im intensywniej wszystko pachniało tym lepiej. Tym starożytnym pachnidłom daleko jednak było do tego, co dziś nazywamy perfumami. Przypominały raczej oleiste mazidła o intensywnym, ale prostym zapachu.

Nowe metody, nowe zapachy

W średniowiecznej Europie poszukiwania nowych zapachów zeszły nieco na margines. Fascynacja aromatycznymi pachnidłami okazała się jednak silniejsza i powróciła ze zdwojoną siłą. Tym bardziej, że ze wschodu przywędrowały do Europy nowe receptury i metody wytwarzania wonnych olejków.

Arabskie pachnidła nieco różniły się od tych, których wcześniej używali Rzymianie. Były mniej kleiste i tłuste, bo otrzymywane metodą destylacji alkoholowej. Arabowie mieli też większe pole do popisu jeśli chodzi o komponowanie zapachów. Sięgali bowiem nie tylko po wonne olejki kwiatowe i owocowe, ale również po te, które otrzymywali ze znanych w tym rejonie przypraw korzennych.

Nowe metody szybko przyjęły się też w Europie, a ojczyzną zapachów stały się państwa włoskie. Z czasem jednak palmę pierwszeństwa musiały oddać Francji.

Chanel Nr 5 - wielka rewolucja

Od XIX wieku perfumy stawały się coraz bardziej popularne i coraz łatwiej dostępne - aż nadszedł wiek XX kiedy to zapachami zainteresowali się wielcy kreatorzy mody.

Na początku lat dwudziestych swój pierwszy zapach wypuściła Coco Chanel. Słynna "piątka" firmowana jej nazwiskiem od razu zdobyła wielkie uznanie, a specjaliści od zapachów od tej pory zaczęli dzielić wszystkie perfumy na te "przed" i "po" Chanel Nr 5. Od tej pory jednokwiatowe kompozycje musiały odejść w zapomnienie. Nadszedł czas bardziej złożonych kompozycji: zapachów wielokwiatowych, owocowo-kwiatowych czy orientalnych.

Zapachy, które stały się legendą

Chanel Nr 5 to zapach ponadczasowy, który zrewolucjonizował świat perfum. Ale podobnych zapachów, czyli takich, które stały się legendą, jest dużo więcej: Yves Saint Laurent Opium - orientalny i zmysłowy hit lat siedemdziesiatych, Thierry Mugler Angel - orientalny eliksir z czekoladowo-karmelowym aromatem czy też Calvin Klein CK One - pierwszy zapach unisex.




1. Jean Paul Gaultier Classique, 50 ml, ok. 260 zł;
2. Christian Dior Poison, 50 ml, 290 zł;
3. Calvin Klein CK One, 50 ml, ok. 180 zł;
4. Yves Saint Laurent Opium, 50 ml, ok. 320 zł;
5. Thierry Mugler Angel, 50 ml, ok. 320 zł;
6. Chanel Nr 5, 100 ml, ok. 490 zł.