Manipulacje sprawią, że twój bezpośredni przełożony uwierzy, że to ty zasługujesz co najmniej na miano pracownika miesiąca, jeśli nie dekady. Ale uważaj, jeśli nie dość dobrze odegrasz swoją rolę – szanse na dubla są raczej nikłe.

Zasady gry są proste. Na starcie już wiesz, że kobiety są bardziej emocjonalne a mężczyźni skupiają się przede wszystkim na zadaniach. Jednak by zdobyć kolejne poziomy, ta wiedza stanowczo nie wystarczy. Przed tobą zatem plejada technicznych chwytów, dzięki którym twoja pozycja pozostanie niezagrożona. Oczywiście z podziałem na płcie. Nie traktujesz poważnie tzw. płci mózgu i różnego postrzegania rzeczywistości przez kobiety i mężczyzn? Nie czytaj dalej. Masz do tego prawo. Wszak tyle osób nie wierzy jeszcze, że mechaniczne ptaki (samoloty) są w stanie wzbić się w powietrze...

MÓW TO, CO CHCĄ USŁYSZEĆ

Spóźniłaś się? Szefowej powiedz, że dziecko miało rano gorączkę, babcia utknęła w korku i musiałaś ratować sytuację. Ale na szczęście, po podaniu leków, twoja pociecha czuje się lepiej. Chcesz awansować? Podczas rozmowy podkreśl, że pracujesz już w dziale długo, jesteś lubiana i wielokrotnie prowadziłaś skomplikowane projekty. Coś nad czymś pracowałaś okazało się porażką i to dość kosztowną dla firmy? Podkreśl swoje zaangażowanie, osobiste podejście do sprawy i wskaż na ogólnikowe (zawsze przez to prawdziwe) przyczyny niepowodzenia. Recesję w gospodarce, wywindowane oczekiwania klientów, szklany sufit, z którym walczy większość kobiet. Uważaj, staraj się możliwie najczęściej używać liczby mnogiej. To nie zmaże z ciebie odium klęski, ale pozwoli ci rozetrzeć odpowiedzialność na większość.

Jak to samo powiedzieć szefowi? Spóźnienie wytłumacz problemem z dzieckiem, który bardzo szybko opanowałaś. Daruj sobie szczegóły o biegunce. Zaproponuj także, że w związku z tym zostaniesz pół godziny dłużej w pracy. Kwestię awansu zacznij od zapewnienia, że świetnie poradzisz sobie na tym stanowisku, gdyż ostatnio przeszłaś dwa szkolenia, ponadto genialnie znasz konieczne do pracy na tym stanowisku programy. Nie proś, tylko przedstaw racjonalne korzyści, jakie możesz przynieść firmie. Zawaliłaś ważną sprawę? Tylko nie płacz. To ostateczność! By wypaść profesjonalnie, opowiadając o tym niefortunnym wydarzeniu używaj bezosobowych i pasywnych sformułowań. Na przykład zamiast „źle opracowałam projekt i dokonałam złych obliczeń” mów „projekt i obliczenia zostały źle opracowane”, zamiast „i tak doszło do komplikacji” stwierdź „w skutek czego wystąpiły komplikacje”.

KTO POLUBI KOZŁA OFIARNEGO?

Jeśli twoją przełożoną jest kobieta, najbardziej zależy jej na dobrych relacjach w zespole. Chcesz zdobyć dodatkowe punkty? Wyjdź z propozycją zorganizowania nieformalnego spotkania po pracy. Jeśli nikt nie będzie chciał – tym lepiej dla ciebie, bo nie stracisz wieczoru z ludźmi, na których patrzysz 8 godzin dziennie. Jeśli pomysł spotka się z zainteresowaniem, wykorzystaj to na nie nachalną promocję własnej osoby. Jak? Wspomnij szefowej, że warto poświęcić się w imię dobrej atmosfery w zespole. Koniecznie dodaj, że nigdy nie zdarzyło ci się pracować z tak dobrze dobranymi ludźmi – sugerujesz w ten sposób, ze to jej zasługa. Uważaj – jeśli codziennością są kłótnie w twoim dziale – nie kłam. Tylko się ośmieszysz.

Z szefem lepiej tak nie pogrywaj. Jeśli chcesz zorganizować spotkanie działu, uargumentuj to tym, że to poprawi wydajność. Bo zgrani ludzie lepiej pracują. Gdy do spotkania dojdzie, wypatruj bacznie słabych punktów innych. Wykorzystasz to potem. Słuchaj o czym najchętniej rozmawia szef – będziesz wiedziała czy przy kawie wspomnieć o nowych modelach aut czy raczej o sporcie.

A MOŻE LUSTRZANE ODBICIE?

Nigdy nie staraj się wyglądać lepiej niż twoja szefowa! Lepiej też jej w przesadny sposób nie naśladuj, zwłaszcza gdyby miało się nieszczęśliwie okazać, że zdecydowanie lepiej od niej prezentujesz się w spódnicy mini. Szukaj podobieństw na innej niwie. Rodzina, hobby i szczególnie łącząca – wiara. Z jednym zastrzeżeniem, bądź jej fanką, ale taką która zawsze jest o krok do tyłu. Nie epatuj przy tym pełnymi zachwytu spojrzeniami czy pochlebstwami, to bardzo szybka droga do utraty wiarygodności. Skuteczniej jest najpierw wyrobić sobie opinię osoby, która nie szarżuje z komplementami, a dopiero potem przy nadarzającej się okazji wyrazić uznanie. Zrobi większy efekt.

By stać się atrakcyjną w oczach szefa – ale nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, zastosuj inną technikę. Przede wszystkim poznaj jego poglądy i zainteresowania. Dlaczego? Otóż osoby z podobnymi wartościami i nastawieniem do świata będą stanowiły dla niego pożądane otoczenie, gdyż utwierdzi to go w przekonaniu, że ma rację. Kiedyś zjawiskiem postrzegania innych jako atrakcyjnych zajmowali się dwaj psycholodzy – Aronson i Piontkowski. Odkryli, że nader istotnym elementem jest jednak posiadanie większej wiedzy. Innymi słowy musisz mu zaimponować. Udowadnianie mu, że jesteś od niego lepsza w pracy jest dość ryzykowne, zatem wybierz oryginalny sport. Wyjściem awaryjnym jest sugerowanie, że się do niego przygotowujesz.

DROBNYM DRUCZKIEM...

By jednak rady te okazały się skuteczne, konieczne jest baczne obserwowanie przełożonego. Może bowiem okazać się, że mężczyzna jest bardziej empatyczny od skoncentrowanej na podnoszeniu wydajności kobiety, szefowej, która zrobi wszystko by osiągnąć sukces kosztem takich żuczków jak ty. Co wtedy? Oczywiście najlepiej szukać innej pracy, ale w czasie recesji – traktuj taką zimną szefową jak... mężczyznę!

Autorkę tekstu zainspirowała książka Glorii Beck "Zakazana retoryka" (Wydawnictwo ONE Press).