Oprah Winfrey i Ewa Bem z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego. Łączy jej jednak bardzo wiele: uporczywe zmaganie się z własną psychiką i nadmiarem ciała na oczach gawiedzi. A jak wiadomo, ona bywa okrutna. Odchudzający się grubas oczekuje zazwyczaj kilku słów akceptacji, potrzebuje wsparcia, ale puszyste gwiazdy tego raczej nie otrzymują. W zamian za to pod ich adresem pada wiele gorzkich, niesprawiedliwych opinii i "znakomitych" rad w stylu: "Chcesz schudnąć, to po prostu mniej żryj". Gdyby odchudzanie było takie proste... Zrzucanie wagi w światłach jupiterów bywa jednak okrutną wiwisekcją.

NASZA POLSKA, SWOJSKA EWA

Znakomita polska wokalistka jazzowa Ewa Bem kilka lat temu w spektakularny sposób zrzuciła 30 kilo. Z dumą prezentowała szczupłą figurę i wyraźnie odmłodzoną twarz. Plotkowano, że zdecydowała się na zmniejszenie żołądka, że aby schudnąć stosowała płynne diety, bardzo kosztowne i męczące. Ale co by ludzie nie mówili: schudła, wyglądała prześlicznie i promiennie, a w licznych wywiadach opowiadała o tym, że właśnie zaczyna życie od nowa.

Dziś wiemy, że dieta pani Eway była dla niej katorgą: "Przez trzy lata żyłam na kilku produktach - jogurt beztłuszczowy, chrupkie pieczywo, jabłka, woda mineralna. Wszystko inne odcięłam" - wyznała w jednym z wywiadów. Ale gdy wprowadziła do jadłospisu mięso, wiedziała, że oto wraca do dawnej wagi. I niestety, dzisiaj znowu musi uporać się z nadprogramowymi kilogramami. Tym razem nie dla urody, ale dla zdrowia. "Kłopotem stało się dla niej chodzenie. Stawy nie wytrzymują tego ciężaru. A Ewa fatalnie się z tym czuje i przeważnie siedzi w domu. Straciła radość życia i optymizm. Zaszywa się tam, gdzie spokój i cisza. Czyta, pisze teksty piosenek, ale o koncertowaniu teraz nie myśli - potwierdza przyjaciel artystki w rozmowie z plotkarskim magazynem "Świat&Ludzie".

Przykro słyszeć, że ktoś, kto był symbolem radości życia, teraz ją utracił. Trzymamy kciuki za kolejny sukces.

MILIONERKA W OPAŁACH

W 2005 roku ta najpotężniejsza dama amerykańskiej telewizji prezentowała swoją nową, szczupła, wysportowaną sylwetkę. To nie był pierwszy sukces Oprah, z wagą boryka się bowiem od wczesnych lat dziewięćdziesiątych.

Dzisiaj jest zupełnie inaczej: przytyła 17 kilo i znowu jest puszystą, czarnoskórą kobietą, jakich pełno na amerykańskich ulicach. Sama królowa małego ekranu jest na siebie wściekła i nie omieszkała skomentować samej siebie w bardzo krytycznym tonie: " Jestem wkurzona i kompletnie zażenowana. I wściekła, że po tylu latach robienia najróżniejszych rzeczy, przetestowaniu setek diet, wciąż dyskutuję o mojej wadze. Patrzę na moje szczupłe zdjęcia i zadaję sobie pytanie: jak mogłam znów do tego dopuścić?!" - powiedziała ostatnio Oprah.

Słuchając tych gorzkich słów nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że oto Oprah zaczyna wszystko od początku. Wściekłość to dobry napęd, zwłaszcza w odchudzaniu. A poza tym Winfrey, której majątek jest oceniany na 260 mln dolarów, na pewno zaprosi do pomocy wielu znakomitych dietetyków i trenerów. Pytanie tylko, czy dadzą on radę raz na zawsze odchudzić gwiazdę? Najwyraźniej poprzedniej ekipie to się nie udało...

CZY PRZETESTOWAŁAŚ NA SOBIE JAKIŚ CUDOWNY SPOSÓB ZRZUCENIA ZBĘDNYCH KILOGRAMÓW BEZ EFEKTU JO-JO? JEŚLI TAK, TO NIE BĄDŹ SAMOLUBEM I PODZIEL SIĘ NIM Z NAMI. CZEKAMY NA MAILE Z OPISAMI CUDOWNYCH KURACJI.
Wysyłajcie je na adres: diety@dziennik.pl. Wśród autorek nadesłanych diet i pomysłów na zrzucenie zbędnych kilogramów wylosujemy pięć, które nagrodzimy płytami.