Inne
Reklama

Każda nastolatka chce być piękna i podobać się chłopakom. Nie inaczej było z Tanyą Angus z Nevady. Gdy w pewnym momencie jej nogi i twarz zaczęły rosnąć, Tanya postanowiła zainwestować w kosmetyki: "Zaczęłam odczuwać niezadowolenie z powodu mojego wyglądu. Wydawałam fortunę na kosmetyki by w jakiś sposób makijażem maskować niedoskonałości, nie mogłam zrozumieć dlaczego moja twarz nie wygląda atrakcyjnie" - wspomina.

Z czasem pojawiły się migreny i depresja. Niektóre z objawów były podobne do tego, co dzieje się podczas zwyczajnej grypy. Ale jedno było niepokojące: jej ciało wciąż rosło. Tanya była zrozpaczona, nie miała pojęcia, co tak naprawdę ją spotkało. Zaniepokojeni sytuacją byli też bliscy dziewczyny, a zwłaszcza jej chłopak.

Wtedy siostra Tanyi zaalarmowała lekarzy. Specjaliści zdiagnozowali u panny Angus akromegalię czyli gigantyzm. Polega ona na nadnaturalnym wzroście ciała i jest schorzeniem niezwykle rzadkim.

A TO BYŁ DOPIERO POCZĄTEK...

Skąd wzięła się u Tanyi? Badania wykazały, że w głowie dziewczyny jest guz wielkości grejpfruta, wokół którego owinięte były tętnice. Za sprawą tego guza i ucisku na mózg jej ciało produkowało nienaturalną ilość hormonu wzrostu.

W 2003 roku lekarze zdecydowali się na operację nowotworu. Część guza została wycięta, co spowodowało znaczne obniżenie poziomu hormonów. Tanya przestała się powiększać. Sielanka trwała jednak tylko dwa lata, bo w 2005 roku ciało Tanyi znów odmówiło współpracy i zaczęło rosnąć.

Rodzina dziewczyny nie ustaje w staraniach, by znaleźć odpowiedni zestaw leków i tak je dobrać, by zatrzymać wzrost Tanyi. A jej samej pozostało tylko czekać: " Mam cały czas nadzieję, bez nadziei nie masz nic. Wierzę, że mój wzrost któregoś dnia uda się powstrzymać, by próbować żyć normalnie – mówi zrozpaczona.

_________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Z kompleksów nigdy się nie wyrasta
>>> Ujawniono tajemnicę trwałości małżeństwa
>>> Czy Kate Winslet jest gruba i brzydka?

.