- Co odróżnia pary z długim stażem od tych, których związki nie trwają długo? I jak to rozpoznać?
- Sytuacje konfliktowe są miejscem, w którym najwyraźniej widać, jak silna jest wewnętrzna więź partnerów
- Dlaczego tęsknimy za długoterminowymi związkami i miłością na całe życie
- Miłość jako lustro własnej wartości. Uczucie, które potwierdza nasze istnienie
Co odróżnia pary z długim stażem od tych, których związki nie trwają długo? I jak to rozpoznać?
Amerykański psycholog o nazwisku Gottman często cytuje stwierdzenie, że wystarczy obserwować parę przez trzy godziny podczas ich interakcji, aby móc z ponad 90-procentowym prawdopodobieństwem przewidzieć, czy dana para rozstanie się w nadchodzących latach. W ciągu ostatnich dekad badał związki tak wielu par, że nazwał swoją praktykę „laboratorium miłości”. Typowy eksperyment psychologa przebiega następująco: para otrzymuje materiały do majsterkowania i ma za zadanie zbudować w ciągu pół godziny wolnostojącą, stabilną i estetyczną wieżę z papieru. Następnie obserwuje, czy partnerzy pozwalają sobie na wyrażanie własnych myśli, czy potrafią współpracować, czy potrafią się komunikować bez uciszania siebie nawzajem. Badacz, na podstawie swoich obserwacji opracował kilka modeli, które miały na celu naukowe wyjaśnienie magii miłości. Jeden z nich opisuje trzy warunki, które muszą być spełnione w związku partnerskim, aby ta tajemnicza magia mogła zaistnieć.
Pierwszym z nich jest fundamentalne poczucie relaksu, fizyczny spokój. W swoich eksperymentach i obserwacjach psycholog mierzył częstość oddechów i puls, aby ocenić spokój badanych par. Według niego tylko osoby, które nie są ani pobudzone, ani podekscytowane, są zdolne do przyswajania nowych informacji lub reagowania na partnera z humorem lub empatią.
Drugim składnikiem magii w piramidzie Gottmana jest zaufanie. Badania psychologa wykazały, że zaufanie wiąże się z poczuciem bliskości i większej intymności. Brak zaufania objawia się samotnością jednego lub obojga partnerów. Aby ustalić, czy w związku istnieje zaufanie, psycholog bada, czy uczestnicy badania koncentrują się wyłącznie na maksymalizacji własnych korzyści, czy też biorą pod uwagę potrzeby drugiej osoby. Relacja oparta na zaufaniu charakteryzuje się tym, że oboje partnerzy pragną dla siebie nawzajem jak najlepiej.
Wreszcie, jego trójkąt obejmuje również to, co Gottman nazywa zaangażowaniem - czyli to, jak głęboko partnerzy w związku czują się ze sobą związani. Psycholog twierdzi, że wewnętrzna więź człowieka z partnerem jest najwyraźniej widoczna w sytuacji konfliktu. Jeśli ktoś jest przekonany, nawet w trakcie konfliktu, że jego partner jest wspaniałą osobą, z którą niewątpliwie chce być w związku, więź ta jest bardzo silna. Jeśli w chwilach konfliktu zaczyna fantazjować o tym, jak wyglądałoby życie z innymi partnerami, wewnętrzne zaangażowanie nie jest trwałe. Podczas badania pary były regularnie pytane o liczbę konfliktów, potrzebę bliskości obojga partnerów, własną satysfakcję i poczucie niezależności - zmienne, które występują w każdym związku.
Sytuacje konfliktowe są miejscem, w którym najwyraźniej widać, jak silna jest wewnętrzna więź partnerów
W swoim badaniu psycholog wyjaśnia, że istnieją dwa modele rozwoju związków: pierwszy zakłada, że wszystkie związki zaczynają się na tym samym poziomie szczęścia: partnerzy są zakochani, ich spojrzenie na partnera przysłaniają różowe okulary. W trakcie trwania związku satysfakcja spada – to, jak bardzo, zależy od pojawiających się problemów. Drugi model zakłada, że związki różnią się od samego początku, że niektóre od początku mają więcej problemów niż inne. Gottman i jego współpracownicy twierdzą, że te dwa modele nie są ze sobą sprzeczne. Związki zaczynają się na różnych poziomach szczęścia, a potem stopniowo zanikają. Im więcej problemów pojawia się na początku, tym szybciej spada satysfakcja. I tym bardziej prawdopodobne jest, że związek nie przetrwa. Korzystne jest jednak, jeśli partnerzy są zadowoleni ze swojego związku na początku, ponieważ na przykład ich potrzeby bliskości i niezależności są podobne. Mówiąc prościej, wyniki badań można podsumować następująco: wiele problemów prowadzi do dużego negatywnego stresu i większego prawdopodobieństwa rozpadu związku. Pary, które często się kłócą na początku związku, częściej się rozstają.
Dlaczego tęsknimy za długoterminowymi związkami i miłością na całe życie
Z jednej strony, czas trwania związków romantycznych uległ skróceniu w ostatnich dekadach. Z drugiej strony, tęsknota za nimi nie zniknęła: do dziś ponad 90% osób deklaruje, że uważa stabilny, zaangażowany związek za optymalny sposób na zorganizowanie swojego życia.
Gottman, amerykański psycholog, który stworzył „papierowe wieże”, zauważył w swoich badaniach, że związki w podeszłym wieku mają tendencję do powrotu do stanu początkowego. Oznacza to, że pozytywne aspekty partnera są bardziej dostrzegane, a negatywne bagatelizowane. Z biegiem lat, relacje stają się nieco bardziej podobne do tych na początku, a mianowicie bardziej pozytywne.
Miłość jako lustro własnej wartości. Uczucie, które potwierdza nasze istnienie
Współczesna miłość romantyczna w dużej mierze opiera się na poczuciu własnej wartości. Odkąd zniknęły sztywne podziały klasowe i jasno przypisane role społeczne, wartość człowieka przestała być czymś danym z góry. Dziś trzeba na nią pracować każdego dnia. W tym kontekście miłość wydaje się szczególnie znacząca. Decyzja o dzieleniu życia z drugą osobą jest jedną z najmocniejszych form uznania. Trudno o bardziej wyrazisty komunikat: „jesteś dla mnie ważny”. Związek staje się więc nie tylko przestrzenią bliskości, ale także miejscem, w którym budujemy i potwierdzamy własną tożsamość. Rozmowy z parami z różnych stron świata pokazują jedno: niemal wszyscy są zaskoczeni skalą oczekiwań, jakie dziś stawiamy związkom. Partnerstwo ma być jednocześnie źródłem bezpieczeństwa, namiętności, przyjaźni, rozwoju osobistego i spełnienia emocjonalnego. A presja perfekcji potrafi skutecznie podkopać nawet najbardziej obiecującą relację.
Badania nad przewidywaniem trwałości związków nie powinny być traktowane jak instrukcja wczesnej selekcji partnerów. Nie chodzi o to, by już na początku ocenić, czy relacja „ma sens”. Nawet związki, które nie trwają długo, mogą być głęboko wzbogacające. Uczą nas siebie samych, pomagają rozwijać dojrzałość emocjonalną i często stanowią ważny etap na drodze osobistego rozwoju. Miłość nie zawsze musi być wieczna, by była znacząca.