Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto objawy stresu, z którymi trzeba pójść do... stomatologa!

2 lipca 2020, 11:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stres i zmęczenie
Stres i zmęczenie/shutterstock
Pandemia koronawirusa sprawiła, że życie wielu z nas uległo drastycznym zmianom. Utrata pracy lub zmiana jej warunków to, wydawać by się mogło, najbardziej dotkliwe efekty pandemii. Prawda w wielu przypadkach jest niestety bardziej bolesna, a jej skutki możemy odczuwać przez kolejne lata. Nie zdajemy sobie sprawy z efektów, jakie w naszym organizmie wywołał stres, często tak silny, jakiego dotychczas nie poznaliśmy i jaki może mieć on wpływ na nasze zdrowie. Uciążliwy ból w okolicach twarzy, głowy i szyi? Tu nie wystarczy się odstresować, potrzebny jest stomatolog.

Długotrwały silny stres, jaki z pewnością w wielu ludziach wywołały skutki pandemii, może prowadzić do dysfunkcji organizmu, które można określić jako zaburzenia czynności o charakterze psychogennym. Określane są jako „zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem a występujące pod postacią somatyczną”. Zmiany i często problemy zawodowe, zwiększone tempo dnia codziennego czy stres to tylko wybrane czynniki prowadzące do rozwoju zaburzeń psychosomatycznych. Kiedy cierpimy na uciążliwe bóle głowy, często decydujemy się na wizytę u neurologa lub laryngologa, a w okresie po pandemii najczęściej psychologa. Bóle zwykle tłumaczymy nieustannym stresem. Jednak często okazuje się, że żaden z tych lekarzy nie daje nam przyczynowej pomocy, lecz tylko leczenie objawowe, które wiąże się z mnóstwem dodatkowych badań, które nie wyjaśniają jednak przyczyny  choroby. Wykupujemy kolejne recepty, bierzemy kolejne leki przeciwbólowe i nic nie pomaga. Dlatego jeśli bóle głowy nie ulegają zmniejszeniu, warto wybrać się do dentysty, który sprawdzi, czy nie cierpimy na dysfunkcje narządu żucia spowodowane stresem.

Skąd się biorą? Kiedy się stresujemy, zaciskamy zęby, powodując napięcie mięśni. Często także zgrzytamy zębami. Bruksizm, a więc tarcie zębami żuchwy o zęby szczęki, występujące przeważnie w nocy, prowadzi do rozchwiania zębów, starcia koron zębowych, pękania szkliwa, zmian – początkowo zapalnych, a następnie zwyrodnieniowych – w stawach skroniowo-żuchwowych, prowadzących do ograniczenia ruchów w tych stawach. Bruksizm może powodować przewlekły ból głowy i doskwiera po pandemii znacznie większej grupie ludzi. W klinice stomatologicznej przebadani zostaniemy więc pod kątem układu stomatognatycznego, czyli takiego, który obejmuje całą jamę ustną, część twarzową czaszki i wszystkie powiązane z nią struktury.

Długotrwały i silny stres mógł wprowadzić w  organizmie zmiany, które bez leczenia nie miną, dlatego tak ważne jest zdanie sobie sprawy z faktu, że poza psychologiem, neurologiem czy laryngologiem, kiedy doskwiera nam ból głowy, warto odwiedzić dentystę. Nie trzemy zębami? Jednak prawdopodobnie podświadomie zaciskamy je, przez co nadwyrężamy cały układ. Jeśli się o tym dowiemy, jesteśmy już na prostej drodze do odzyskania zdrowia i dobrego samopoczucia, a także umiejętności walki ze stresem tak, aby nie miał tak dużego wpływu na nasze zdrowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj