Dziennik Gazeta Prawana logo

Poparzyła się… farbą do włosów

30 października 2009, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poparzyła się…  farbą do włosów
Inne
Ze swoją twarzą i szyją, - w całości pokrytą rozległymi oparzeniami, bolesnymi pęcherzami i strupami - wygląda jak ofiara straszliwego pożaru. Ale obrażenia tej 22-latki nie są dziełem niszczących płomieni, lecz skutkiem zastosowania… kosmetyku do samodzielnego farbowania włosów.

Zoe Vernon została karetką zabrana do szpitala. Jej stan był wynikiem ciężkiej reakcji alergicznej na specyfik do farbowania włosów. Brytyjka od razu została podłączona pod kroplówkę. Personel medyczny oddziału oparzeń stwierdził, że to najcięższy przypadek poparzenia środkiem do farbowania włosów – ale nie pierwszy… Kobieta spędziła w szpitalu trzy dni, dochodząc do siebie. Wciąż niewyraźnie widzi na jedno oko. Firma Boots, producent feralnej farby do włosów, wszczęła postępowanie w tej sprawie.



Zoe Vernon wielokrotnie wcześniej farbowała włosy różnymi specyfikami. Początkowo po zastosowaniu tego firmy Boots nie zauważyła żadnych problemów. Dopiero następnego ranka po farbowaniu obudziła się ze spuchniętymi i czerwonymi oczami i twarzą. Przez kilka następnych dni jej stan się pogarszał. Gdy za namową swojego chłopaka zgłosiła się do szpitala, pielęgniarki zobaczywszy jej spuchniętą szyję zaczęły się obawiać, by nie miała problemów z oddychaniem i momentalnie wezwały karetkę.

Sama Vernon tłumaczy kilkudniową zwłokę w szukaniu pomocy wstydem. „Nie chciałam wychodzić. Nie chciałam, by ktokolwiek widział mnie w takim stanie” – tłumaczy. Specjalne testy mają wytłumaczyć, jak doszło do tak ostrej reakcji alergicznej. Teraz mówi, że będzie zbyt przerażona, by więcej sięgnąć po specyfik do farbowania włosów. I dodaje, że inne użytkowniczki podobnych kosmetyków powinny mieć świadomość, jak silne są chemikalia w nich zawarte. Rzeczywiście, nawet, jeśli ma się wieloletnie doświadczenie w samodzielnym farbowaniu włosów i zaufanie do sprawdzonych marek, warto zachować środki ostrożności.



Producenci większości farb dom włosów zalecają zrobienie testu alergicznego przed każdym farbowaniem – nawet, jeśli po raz kolejny sięga się po ten sam kosmetyk. Taki test polega na rozsmarowaniu odrobiny kosmetyku na małym fragmencie wrażliwej skóry (np.w zgięciu przedramienia) na około 24 godziny przed nałożeniem farby. W przypadku wystąpienia podrażnień powinno się zrezygnować z farbowania. Zastosowanie się do takich wskazań zwiększa prawdopodobieństwo tego, że unikniemy poważnych problemów zdrowotnych, nie ograniczających się do szpecących i bolesnych poparzeń. Ale z drugiej strony nie można też siać paniki. Jak przekonuje dr Chris Flower ze stowarzyszenia zrzeszającego producentów kosmetyków, z europejskich danych wynika, że zdarzają się tylko trzy reakcje alergiczne na każdy milion osób, które zastosowały kosmetyk koloryzujący. Dodaje, że zwykle przyczyną tych reakcji jest Parafynelodiamina(PPD), zwana także sztuczną henną. Flower radzi konsumentom, by w miarę możliwości unikali tej substancji, jeśli zauważyli u siebie jakiekolwiek niepożądane efekty.

______________________

>>> Dieta, która przegoni depresję
>>> Dzika namiętność zwiększa płodność
>>> 7 tysięcy i po 3 miesiącach jesteś jak nowa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj