Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak się sprzedaje wdzięki Dunek

16 września 2009, 12:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak się sprzedaje wdzięki Dunek
Inne
"Nakręciłam to video, bo chcę odnaleźć ojca Augusta, więc jeśli jesteś tam, to jest właśnie dla ciebie" - mówi młoda kobieta w jednym z filmów na YouTube. Materiał ten obejrzało już ponad 800 tys. internautów, a liczba ta wciąż rośnie. W czym tkwi fenomen tego tylko z pozoru niewinnego nagrania? Kto stoi za jego powstaniem?

Trwający trzy minuty filmik pokazuje młodą śliczną blondynkę o imieniu Karen z niemowlakiem na ręku. Kobieta nazywa dziecko "Augustem” i po angielsku tłumaczy, że jest on owocem związku z cudzoziemskim turystą, którego spotkała półtora roku wcześniej w Danii.

p

"Nakręciłam to wideo, bo próbuję odnaleźć ojca Augusta, więc jeśli jesteś tam i oglądasz, to jest właśnie dla ciebie" - mówi Dunka. Po czym opowiada historię spotkania z nieznajomym, który spędzał wakacje w Danii i prawdopodobnie oddzielił się od grupy, z którą spędzał wakacje. Nowo poznana para udała się nad wodę, by wypić drinka. Dunka przyznaje, że choć to żenujące, nie pamięta wiele więcej: nie pamięta kraju pochodzenia mężczyzny ani jego imienia. Wieczór zakończył się seksem w mieszkaniu kobiety. Rano mężczyzny już nie było.

> czytaj dalej

Autorka klipu przekonuje, że zależy jej tylko i wyłącznie na tym, by jej dziecko poznało swojego ojca. Dodaje też, że nie jest rozwiązła i od czasu spotkania z turystą nie miała innego mężczyzny.

Film zamieszczony na platformie YouTube obejrzało ponad 800 tysięcy osób. Pojawiły się głosy krytyczne, twierdzące, że film promuje rozwiązłość. Na fali tego niezadowolenia agencja VisitDenmark, zajmująca się promocją kraju, postanowiła usunąć film. Jej przedstawicielka jednak nie wzywa o pomstę do niebios. Zdaniem Dorte Kiilerich klip opowiada "miłą i słodką historię o dorosłej kobiecie, która żyje w wolnym społeczeństwie i akceptuje konsekwencje swoich czynów".

Można zastanawiać się, czy film rzeczywiście promuje rozwiązłość. W końcu pokazuje przecież, jak brzemienne w skutki może być jednorazowe szaleństwo. Historia spotkania dwojga ludzi, którzy nie pamiętają nawet swoich imion, nabiera lekko groteskowego charakteru, który może dać do myślenia wielu. Albo raczej film dawałby do myślenia, gdyby był autentyczny...



Po kilku dniach od zamieszczenia go na platformie YouTube okazało się, że jest mistyfikacją, wyprodukowanym przez VisitDenmark, filmem mającym przyciągnąć turystów do Danii. Ten fakt zupełnie zmienia odbiór filmu. Socjolog Karen Sjoerup uważa, że przekaz filmu to “możesz szybko zaciągnąć blond Dunkę do domu bez kondomów”. Konserwatywna duńska minister gospodarki i turystyki Lene Espersen dodaje, że film prezentuje "niezbyt przemyślany obraz kraju".

Usunięty film nadal można obejrzeć na YouTube, gdyż został skopiowany przez innych użytkowników. Pojawiły się nawet parodie filmu, między innymi "Brooklyn Father Seeking".

______________________________________________

>>> Była za seksowna, by pracować w więzieniu?
>>> Zobacz, czym kończy się botoks
>>> Oto jak wychudzone gwiazdy oszukują głód

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj