To one powoli wyłaniają się z cienia, z papierosem w długiej fifce, dymiącym w dłoni. Zanim się pojawią, ich obecność zapowiadają intensywne perfumy i stukot wysokich obcasów. Zawsze ubrane stylowo, pięknie uczesane z nienagannym makijażem. Znajomość z nimi na pewno jest ekscytująca, ale i niebezpieczna. Kobieta fatalna często ma ukryte motywy, trudną przeszłość i niezwykłą umiejętność śmiertelnego oplątywania mężczyzn...

FATALNA I... IDEALNA

Femme fatale to obiekt marzeń, dla szukających emocji mężczyzn i dla kobiet, które chciałyby być tak idealne jak one. Ekranowy symbol kina lat 40. nigdy nie potrzebował diety, nie szły mu oczka w pończochach i nie rozmazywała się mu szminka. Zawsze z pieniędzmi, zawsze z przystojnym mężczyzną u boku.

Filmowy wamp powraca jeszcze czasem w kinie jako wyraz sentymentu do jednego z najciekawszych okresów w klasycznym kinie. Wampy grywa obecnie Eva Mendes, Scarlett Johansson czy Sharon Stone. W swoich filmach ożywia je Wong Kar-Wai i Brian De Palma, jednak poza tym, występują one już coraz rzadziej. Lansuje się bowiem teraz styl kobiety naturalnej, szeroko uśmiechniętej i traktującej mężczyzn jak nową torebkę. Nie ma już tajemnicy wokół postaci filmowych ani wokół samych aktorek. Tę zastąpiły setki zdjęć i blogów o gwiazdach typu twórczość popularnego Pereza Hiltona czy strona Gawkera. Po serii filmów takich jak "Seks w wielkim mieście", "Wyznania zakupoholiczki" czy "Ślubne wojny" zatęskniliśmy za innym wizerunkiem.

KUSZĄCE I PROWOKUJĄCE

Z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet możemy złożyć hołd kobietom, które kiedyś masowo władały ludzką wyobraźnią, i tym, które próbowały tę legendę wskrzesić.

Rita Hayworth w "Gildzie" z 1946 roku ustanowiła kanon, do którego wciąż nawiązują inne gwiazdy. Film Charlesa Vidora analizowany jest do tej pory na zajęciach z filmoznawstwa, a słynna scena ściągania przez Ritę długich, jedwabnych rękawiczek trafiła do czołówki najbardziej erotycznych scen wszech czasów. Rudowłosa Hayworth nigdy nie potrzebowała pokazywać więcej niż odkryty nadgarstek, seksapil bowiem to coś, z czym trzeba się urodzić. Nagość nie ma tu nic do rzeczy.

Theda Bara to niezwykle wymowna gwiazda kina niemego. Jej mocno podkreślone oczy i brwi oraz pełne dramatyzmu spojrzenie uczyniły ją wielką gwiazdą filmów takich jak "Salome", "Bezwstydnica", "She, The Devil". Jej legenda była tak wielka swego czasu, że twierdzono, iż jej pseudonim sceniczny jest anagramem "Arab death" (ang. arabska śmierć). W rzeczywistości imię było używanym w jej rodzinie zdrobnieniem imienia Theodosia, a nazwisko było skróconą wersją nazwiska jej babki, Baranger.

Louise Brooks oprócz tego, że wylansowała na długie dziesięciolecia słynną fryzurkę, która ostatnio doczekała się triumfalnego powrotu, była jedną z piękniejszych i bardziej inspirujących kobiet swoich czasów. Co ciekawe, pokonała odwrotną drogę w kierunku kariery niż większość kobiet. Z krainy snów, Hollywood, wyjechała do Europy, gdzie dostała się pod skrzydła Georga’a Wilhelma Pabsta. To u niego zagrała swoje najlepsze role, w "Lulu" i "Puszce Pandory" czy "Dzienniku upadłej dziewczyny", które emanowały erotyzmem pomimo wycięcia z nich bardziej kontrowersyjnych dla ówczesnej publiczności scen.

Marlena Dietrich jest oczywistą pozycją w tym rankingu. Najpierw uwiodła amerykańskiego reżysera niemieckiego pochodzenia, Josefa von Sternberga, by potem rzucić urok na całą Europę i Amerykę. Jej niski, zachrypnięty głos i szorstki, męski styl burzyły krew nie tylko w mężczyznach. To ona pierwsza zaczęła nosić męski frak i mokasyny. Znana z dużego temperamentu erotycznego i obsesji na punkcie swojej sylwetki pozostała ikoną filmu i muzyki na długie lata. Jednak nie znalazła nigdy szczęścia w miłości. Ernest Hemingway powiedział o niej: "Gdyby nie miała nic prócz głosu, i tak by ci złamała serce".

Brytyjska aktorka Peggy Cummins jest najlepiej znana ze swojej roli w filmie "Gun Crazy" ("Deadly is the Female"), gdzie stworzyła postać ostrej kobiety, która wraz ze swoim kochankiem obrabowuje bank.

Do rankingu kobiet fatalnych trafia też Marilyn Monroe, która w filmie "Niagara" stworzyła postać chorobliwie niewiernej żony, planującej morderstwo męża. Film w owym czasie reklamowano jako posiadający dwa żywioły: wzburzone wodospad Niagara oraz seksapil Marilyn, która śpiewa piosenkę "Kiss" uwodzącym głosem.

Jennifer Beals w filmie "W bagnie Los Angeles" z 1995 roku stara się wskrzesić wizerunek kobiety fatalnej, jednak już bez większego sukcesu.

Frances McDormand zadebiutowała w pierwszym filmie braci Coen "Śmiertelnie proste" w 1984. Jest sprawczynią całej serii zdarzeń, które mają swoje krwawe zakończenie. Pozornie niewinna, sprowadza śmierć na wszystkich mężczyzn w jej otoczeniu.

Linda Florentyno w filmie "Fatalny romans", wzorowanym na kinie noir z lat 40. zebrała doskonałe recenzje za swoją sugestywną grę. Film to kryminalna opowieść o Bridget Gregory, pięknej i inteligentnej żonie lekarza. Spokojne życie u boku swojego męża nie interesuje ją. Wikła się w interesy narkotykowe i ucieka z dużą gotówką. Ścigają ją i dilerzy marihuany, i wściekły mąż. Gdyby nie to, że film miał swoją premierę w telewizji, Florentino za swoją sugestywną grę kobiety zepsutej i amoralnej pewnie dostałaby nominację do Oscara.

Gretchen Mol w filmie z 2005 roku "Słynna Bettie Page" wciela się w postać prawdziwą. Bettie Page swego czasu była jedną z najbardziej popularnych pin-up girls. Zasłynęła mocno erotycznymi zdjęciami Irvinga Klawa, które nakazem sądu zostały zniszczone ze względu na swoją nieobyczajność. Do legendy przeszła słynna scena jej striptizu na scenie, z którego filmik można znaleźć w archiwach you tube’a. Jej plakaty wisiały we wszystkich szatniach Ameryki, była na zapalniczkach, kapslach od butelek i w reklamach telewizyjnych.
Dziewczyna "Playboya" zniknęła w z mediów w latach 60. Prawdziwa Bettie, nie jej wizerunek sceniczny, zmarła 11 grudnia w zeszłym roku. Jej historia jest w dalszym ciągu pożywką dla Hollywood, co widać po jej filmie biograficznym czy po ilości poświęconych jej ostatnio publikacji.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Mężczyzna jest jak pies. Wydaj mu kość
10 tajemnic pięknych Hindusek

Nie wyczerpujemy tu oczywiście wszystkich możliwości. Nie piszemy o Grecie Garbo, Veronice Lake, Glorii Swanson czy chińskiej aktorce Gong Li. Pozostawiamy miejsce dla Waszej wyobraźni.
Femme fatale kreowały masowy niepokojący sen, stanowiąc bajkowy i niedościgniony wzór dla tysięcy kobiet i skryty obiekt marzeń dla ich mężów. Ich styl wciąż powraca w modzie (m.in. Alexander McQueen), kinie (nieudana niestety "Czarna Dalia") czy w życiu codziennym (Dita von Tease).

Współczesne wersje kobiet fatalnych można obejrzeć także na prywatnych blogach słynnych szafiarek (Vintage Girl, Fizia Pończoszanka, From Betsy with Love), które wskrzeszają ducha dawnej mody.
Jak zauważa pisarka i krytyk filmowa Anne Bilson, może to i dobrze, że w dzisiejszych czasach nie ma już zbyt wielu kobiet fatalnych.

W końcu one zawsze były definiowane poprzez swoje relacje z mężczyznami, a tego przecież współczesne kobiety nie chcą.