Czas zrzucić cekinowe kiecki oraz wysokie obcasy i zająć się porządną pracą. Tak wynikałoby z ostatnich działań Kate Moss. Nie można do końca świata być modelką. Kate od wielu lat myślała o tym, żeby stanąć przed kamerą w pełnometrażowym filmie. Co prawda miała już kilka filmowych epizodów, wystąpiła w teledysku do piosenki zespołu The White Stripes i oczywiście w reklamach bielizny Agent Provocateur, ale to zamiast zaspokoić jej apetyt na granie, tylko go roznieciło.
Kate w zeszłym miesiącu skończyła 35 lat i uznała, że czas iść dalej. Jej obecny chłopak Jamie Hince skontaktował ją z agentem gwiazd z Hollywood, żeby zobaczył jakie modelka ma możliwości i doradził jakich ról powinna szukać na początek.
Kate pomaga także Mike Figgis, który w 2006 roku reżyserował ja w reklamie bielizny Agent Provocateur. Pewne źródło powiedziało portalowi "News of the World", że Figgis i Kate omawiają prawdopodobne projekty i reżyser pomaga jej skontaktować się z odpowiednimi osobami w filmowym świecie.
Kate nie jest pierwszą modelką, która chce się przekwalifikować. Przed nią były już Milla Jovovich, Rebecca Romijn, Diane Kruger i nawet Cameron Diaz.
Im się udało, ale wystarczy spojrzeć, jak szybko do pierwszego zawodu wróciły Naomi Campbell, Claudia Schiffer czy Cindy Crawford, żeby spojrzeć na ten pomysł sceptycznie.

Bo jakie role mogą czekać na Kate Moss: narkomanki, dziewczyny rockmana czy współczesnej Bonnie Parker? Najłatwiej chyba byłoby zagrać samą siebie.