Palenie zabija - wiemy to nie od dzisiaj. Nie trzeba być lekarzem, aby mieć świadomość, że palenie papierosów w ciąży jest niebezpieczne.

Powoduje:

- przedwczesne narodziny

- zaniżona wagę u dziecka

- naraża noworodka na stres związany z intensywną opieką szpitalną i pobytem w inkubatorze

Jednak dopiero teraz lekarze przebadali sprawę dokładnie i znaleźli bezpośrednie połączenie pomiędzy paleniem matki a rakiem u dziecka.

Dzisiaj australijski Cancer Institute NSW opublikował wyniki badań oparte na danych z ostatnich lat. Okazało się, że białaczka, guz mózgu, rak nerek i centralnego układu nerwowego u dzieci ma bezpośredni związek z tym, że ich matki paliły w okresie ciąży.

Jest u nich nawet 2,7 raza większe zagrożenie rozwinięcia się którejś z tych chorób. W przypadku raka nerek ryzyko wzrasta nawet o 500 proc.

Dzieci palaczek urodzone z niedowagą mają o 1,7 raza większe prawdopodobieństwo zachorowania na białaczkę oraz 1,8 raza większe prawdopodobieństwo na raka centralnego układu nerwowego i raka mózgu. U tych dodatkowo urodzonych przedwcześnie, zagrożenie wzrasta jeszcze dwukrotnie.

Instytut połączył ze sobą wszystkie zarejestrowane w Australii narodziny w latach 1994 – 2005 i powiązał je z przypadkami zachorowań na raka w tym samym czasie. Okazało się, że na 1,05 miliona urodzin było 948 przypadków zachorowań na dziecięcego raka.

Jodi Mckay z kancelarii Ministra Zdrowia Australii, uznała ten raport to "ciężką artylerię". Każda z matek powinna mieć świadomość na co naraża swoje dziecko paląc w ciąży. Nie jest to błaha sprawa, bo podobno około 17 proc kobiet zdarza się wtedy pociągać po kryjomu dymka… (dane NSW Cancer Registry).