Liczenie kalorii często kojarzy się ze żmudnym zajęciem. Tymczasem wystarczy kilka zasad, dzięki którym stanie się ono proste i może wciągnąć na stałe. Poznaj dekalog zarządzania kaloriami!

1. Przestań kojarzyć liczenie kalorii tylko z odchudzaniem. Na ilość spożywanej energii powinni zwracać uwagę wszyscy, którzy dbają o zdrowie, a nie jedynie osoby, które chcą zmniejszyć masę ciała.

2. Określ swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Nie zapominaj przy tym o takich czynnikach, jak: wiek, masa ciała, wzrost i tryb życia, czyli poziom aktywności fizycznej. Ostrożnie! Jeśli ćwiczysz nawet kilka razy w tygodniu, a jednocześnie pracujesz za biurkiem, twoja aktywność jest umiarkowana, a nie wysoka. Najwyższy pułap aktywności osiągają jedynie sportowcy lub osoby ciężko pracujące fizycznie. Określić swoje zapotrzebowanie kaloryczne, korzystając np. ze specjalnych liczników dostępnych w internecie.

3. Zainwestuj w wagi. W twoim domu powinno się znaleźć miejsce na dwa bardzo ważne przedmioty: wagę kuchenną oraz wagę łazienkową, która pozwoli kontrolować masę ciała. Waga kuchenna powinna zajmować honorowe miejsce w kuchni, postaraj się automatycznie wrzucać na nią wszystko, co masz zamiar zjeść. Sam natomiast waż się najlepiej raz w tygodniu, po porannej toalecie.

4. Czytaj etykiety! To z nich zaczerpniesz podstawowe informacje o produkcie, takie jak kaloryczność, zawartość węglowodanów, białka i tłuszczy. Co robić, jeśli na opakowaniu nie ma ani słowa o danym produkcie? Zważ go i poszukaj informacji w Internecie. Na rynku dostępnych jest także sporo przydatnych aplikacji, które podadzą kaloryczność owoców, warzyw czy gotowych produktów.

5. Na lodówce zrób miejsce na tabelki. Stwórz własne tabele kaloryczne produktów, które jadasz najczęściej. Kiedy już będą gotowe, łatwo wejdziesz w proces zarządzania kaloriami.

6. Zapisuj to, co jesz, po każdym posiłku. Wydaje się trudne? Niekoniecznie, mały kalendarzyk czy aplikacja na telefon zdecydowanie ułatwią sprawę.

7. Gotuj samodzielnie – tylko w ten sposób wiesz, co ląduje na twoim talerzu. To najlepszy sposób na kontrolę, bo sam ważysz i odmierzasz produkty. Jeśli gotujesz wieczorem, przygotuj większą porcję – połowę zabierzesz następnego dnia na lunch w pracy, dzięki czemu unikniesz kupowania gotowych dań niewiadomego pochodzenia.

8. Ćwicz pamięć na mieście. Samodzielne gotowanie to świetna sprawa, ale nie oznacza ono, że nie możesz od czasu do czasu zjeść posiłku w restauracji. Postaraj się zapamiętać to, co jadłeś i piłeś i za pomocą aplikacji obliczyć orientacyjną liczbę kalorii. Jeśli nie jadasz na mieście bardzo często, a na co dzień zwracasz uwagę na przyjmowane kalorie, pojedyncze wyjście, nawet zakończone deserem, nie zrujnuje twojej sylwetki.

9. Nie zapominaj, że kalorie znajdują się także w napojach! Dodawaj je zawsze do swojej listy spożytych posiłków i uwzględniaj ich kaloryczność w dziennym bilansie.

10. Przystąp do działania!

Każdego ranka większość z nas bierze prysznic, nakłada kremy czy balsamy, kobiety robią makijaż. Dlaczego w ten sam sposób nie dbamy o odżywianie? Liczenie kalorii wydaje się trudne tylko tym, którzy nigdy tego nie robili lub robią to z przymusu, a przecież chodzi w nim o nasze zdrowie i wygląd, zupełnie tak, jak przy porannej pielęgnacji. To proste – po umyciu twarzy smarujesz się kremem , a po każdym posiłku notujesz to, co znalazło się na talerzu. Zacznij od nazw potraw i produktów, a kiedy wejdzie ci to w krew, dodaj ważenie i spisywanie danych z opakowania, aby poznać dokładną kaloryczność, a następnie zacznij korzystać z tabel kalorycznych, aby ocenić kaloryczność tych produktów, które nie są pakowane i oznaczone. Wieczorem przejrzyj swoje notatki i sprawdź, które produkty można jeść w większych ilościach i często, a których i ilość i częstość spożycia trzeba ograniczać. Zacznij od wyłapywania błędów i drobnych korekt. Metoda małych kroków jest najskuteczniejsza! – tłumaczy dietetyk programu Zarządzanie Kaloriami Ewa Kurowska.