Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jak poważne konsekwencje może za sobą nieść utrata chociażby jednego zęba. To nie tylko problem natury estetycznej, który sprawia, że czujemy się mniej atrakcyjni i wstydzimy się uśmiechać. Braki w uzębieniu mogą doprowadzić do wad zgryzu i wymowy, rozchwiania sąsiednich zębów, a nawet zapadnięcia się policzków. Dlatego stomatolodzy apelują, by uzupełniać ubytki, nawet te, których nie widać kiedy się uśmiechamy.

Jeśli ubytku nie widać, to problem nie istnieje?

Według danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z 2009 wynika, że co drugi Polak nie ma przynajmniej jednego zęba. Natomiast statystyczny obywatel po 35. roku życia zmaga się już z 11 ubytkami! Większość osób traktuje to jedynie jako problem natury estetycznej, a nie zdają sobie sprawy, że ma to wpływ na ich zdrowie.

Jeśli brak zęba dotyczy jedynek lub dwójek, najczęściej od razu biegniemy do dentysty, by go uzupełnić. Inaczej jest w przypadku utraty tylnych zębów. Błędnie myślimy, że skoro ubytku nie widać, to problem nie istnieje. W rzeczywistości może narazić nas na m.in. utratę kolejnych zębów i zbyt wczesne zmarszczki na twarzy – mówi dr n. med. Mariusz Duda z Duda Clinic Implantologia i Stomatologia Estetyczna w Katowicach.

Brak zęba może doprowadzić do strzelania w żuchwie

Nawet brak jednego zęba może spowodować, że pozostałe zęby zaczną się przesuwać i doprowadzić do wad zgryzu, a nawet wymowy, np. seplenienia. Ich przemieszczeniu może towarzyszyć ból, jaki odczuwają osoby noszące aparaty ortodontyczne.

- Utrata tylnych zębów może skutkować też zaburzeniami stawu skroniowo-żuchwowowego i starciem krążka stawowego. Wówczas słyszymy charakterystyczne strzelanie w żuchwie, kiedy jemy lub ziewamy – dodaje dr Mariusz Duda.

Ale to nie jedyne objawy tej dolegliwości. Zaliczyć należy do nich też bóle mięśniowe twarzy i szyi, bóle głowy i zdrowych zębów, szumy w uszach i zgrzytanie zębami (tzw. bruksizm).

Niezbędne trzonowce

Podczas jedzenia, nasze zęby są poddawane dużym obciążeniom. W przypadku kiedy mamy wszystkie trzonowce, siły te równomiernie rozkładają się. Nawet jeden ubytek sprawia, że siły żucia zostają podzielone na mniejszą ilość zębów. Taka sytuacja może doprowadzić do rozchwiania tych przeciążonych.

Ogromne problemy może powodować całkowity brak tylnych zębów. A to ze względu, że funkcje trzonowców przejmują siekacze, czyli zęby w ogóle do tego nie przystosowane. Szybko mogą się zetrzeć, zmienić kształt i wyglądać jak małe cienkie słupki. Równie przykre konsekwencje mogą spotkać osoby, które cierpią na chorobę dziąseł. Wówczas zęby mogą zacząć się chwiać i w efekcie wypaść.

Ale to nie jedyne problemy, jaki może stanowić brak tylnych zębów.

- Ich nieuzupełnienie może nawet skutkować bólem brzucha. A wszystko przez nieodpowiednio rozdrobniony pokarm, który trafia do żołądka – wyjaśnia stomatolog.

Zbyt wczesne zmarszczki i bruzdy

Ubytki w uzębieniu są nie tylko nieestetyczne, ale i mogą spowodować pojawienie się zmarszczek i bruzd na twarzy. A wszystko przez zanikanie tkanek miękkich dziąseł i kości wyrostka zębodołowego. Przez braki w uzębieniu od czwórek do siódemek może zapaść się żuchwa, broda wysunąć do przodu, a odległość między nią a nosem zmniejszyć się. Przez to policzki stają się wątłe, kąciki ust opadają, dając smutny wyraz twarzy.

Efekt Godona po utracie zęba

Jeden ubytek może osłabić również sąsiednie zęby oraz tego, z którym styka się w orientacji pionowej. – Ząb, który nie ma przeciwstawnego podparcia powoduje tzw. efekt Godona, czyli wysuwanie się z zębodołu. Odsłonięta zostaje wtedy szyjka zęba, która niechroniona szkliwem jest bardzo wrażliwa na bodźce zewnętrze, np. zimne i gorące potrawy, a także może być bardzo szybko zaatakowana przez próchnicę – tłumaczy dr Mariusz Duda.

Implanty lepsze niż mosty i protezy

Specjaliści podkreślają, że najbardziej skuteczną metodą na uzupełnienie ubytków są implanty, które perfekcyjnie imitują naturalne zęby. Są doskonałym rozwiązaniem zarówno w przypadku utraty jednego zęba, braków wielozębowych, a także bezzębia. - Pozwalają na estetyczne i trwałe odbudowanie ubytku w krótkim czasie. Mogą być stosowane u wszystkich osób, u których zakończył się proces rozwoju kości. Również u seniorów, których stan kości jest dobry – mówi dentysta.

Implanty nie tylko przejmują funkcje prawdziwych zębów, ale i dorównują im wyglądem. Korony dopasowywane są do kształtu, koloru, a także wielkości naturalnych zębów. W obrębie części estetycznej szczęki i żuchwy stosowane są korony pełnoceramiczne.

– Ze względu na to, że porcelana przepuszcza światło, doskonale imituje naturalne uzębienie. Natomiast w przypadku koron zastępujących trzonowce, wykorzystuje się materiał ceramiczny osadzony na metalu. Charakteryzuje się dużą wytrzymałością, dzięki czemu jest odporny na duże obciążenia, jakie poddawane są zęby trzonowe podczas jedzenia – tłumaczy dr Mariusz Duda.

W przeciwieństwie do protez, implanty zapobiegają zanikaniu kości szczęki, co może doprowadzić do cofnięcia się linii łuków zębowych i zmiany struktury kości twarzy. Uzupełnienie ubytku implantem pobudza kość do wzrostu, a w ciągu kilku miesięcy zrasta się z nią tworząc jedność. Dzięki temu mięśnie żuchwy pracują prawidłowo, a rysy twarzy nie zmieniają się. Ale to nie jedyna ważna różnica pomiędzy tymi dwoma sposobami na uzupełnienie ubytków. Stabilne umocowanie implantów w kości szczęki umożliwiają gryzienie najtwardszych produktów. Bez obaw można jeść orzechy, jabłka i surowe marchewki.

Jednak wciąż najbardziej powszechną metodą na uzupełnienie braków w uzębieniu są mosty. Jednak ich zamocowanie wymaga szlifowania sąsiednich, zdrowych zębów, które pełnią rolę filarów dla mostu. Łączenia mogą sprawić, że będą się na nich osadzać bakterie, których trudno się pozbyć, co prowadzi do powstania próchnicy.

Niezależnie od tego, czy brakuje nam przedniego czy tylnego zęba, powinniśmy ubytek uzupełnić. W przeciwnym razie możemy nabawić się wad zgryzu, zmarszczek, zapadnięcia się żuchwy i utraty kolejnych zębów. A przecież nikt z nas nie chce mieć szczerbatego uśmiechu!