Gdy człowiek chce schudnąć, to najważniejsze, by zachował przy tym spokój. Na efekty trzeba czasami bardzo długo czekać i właśnie ta cierpliwość i konsekwencja prowadzą do celu. Pomogła mi przede wszystkim joga - straciłam swój drugi podbródek i cellulit - zwierzyła się amerykańska gwiazda.

Oczywiście Spears poświęca wiele godzin na ćwiczenia, ma nawet dwóch trenerów. Każdy z nich odpowiedzialny jest za coś innego. Świetnie się z nimi dogaduję, ale niejednokrotnie byłam też zła, że tyle ode mnie wymagają - przyznała.

Sport to jednak najmilsza część jej rygoru. Jak sama zaznaczyła, mogłaby jeszcze znacznie więcej zrzucić, gdyby nie jej miłość do... czekolady i chipsów. Zwłaszcza do białej czekolady mam straszną słabość i przyznaję, że nie ma dnia, bym po nią nie sięgnęła. Za to bardzo dużo ćwiczę i staram się to od razu spalać - powiedziała.