Dziennik.plUroda

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Nie mam czasu na dietę

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 22:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Ostatnio jestem tak zabiegana, że nie mam czasu nawet na porządne zakupy. Moja dieta jest więc w nieco opłakanym stanie. Coraz częściej zamieniam to, co powinnam, jeść na to, co po prostu mam w lodówce.

Reagując na sugestie czytelników mojego bloga (tak, tak śledzę wszystkie wpisy z uwagą), postanowiłam się wyspowiadać z tego, jak to właściwie jest z tym moim jedzeniem. A nie jest do końca tak, jak być powinno. Czasem mam wrażenie, że aby wypełniać wszystkie zalecenia mojej dietetyczki musiałabym nic innego nie robić tylko biegać po sklepach, kupować pozbawione tłuszczu i węglowodanów, ale za to cholernie drogie (nie wiedzeć czemu) produkty, stać przy garach, pichcić te moje dietetyczne potrawki i wsuwać je regularnie co trzy godzinki. A przecież mam pracę, treningi, znajomych...
Ostatnio na obiad miałam zjeść danie chińskie: 3 łyżki makaronu sojowego, mała pierś z kurczaka i gotowane warzywa mrożone. Makaronu sojowego nie miałam, więc wzęłam 1,5 łyżki zwykłych kluchów. Mrożone warzywa też mi się skończyły, więc zrobiłam sobie surówkę z kapusty pekińskiej i kukurydzy. Pewnie moja dietetyczka nie będzie zachwycona.
Innym znów razem miałam na podwieczorek zjeść banana. Wpadłam więc do najbliższego warzywniaka, jaki się napatoczył, a tam te banany... pożal się, Boże! Najwyraźniej bardzo długo nie mogły znaleźć nabywcy. Kupiłam więc brzoskwinię. Z podwieczorkami często miewam problemy, bo ile można jeść jabłka i banany. Zamiast nich mam jeszcze do wyboru m.in. koktajl malinowy (1 szklanka kefiru + 3/4 szklanki malin). Czy wy wiecie, ile o tej porze roku kosztują maliny???!!!
Ech, będę musiała poprosić moją dietetyczkę, żeby mi dała jakieś wskazówki, jak mogę zmieniać swój jadłospis w nagłych wypadkach. Jakoś wcześniej nie pomyślałam o tym, że mogę się potykać o tak prozaiczne przeszkody. Wydawało mi się, że jedynym problemem będą napady wilczego głodu. Otóż się myliłam...

Ewa Rybitwa
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Najczęściej komentowane

«