Kreacje couture Stephane'a Rollanda na najbliższy sezon letni zostały zainspirowane m. in. rzeźbą Michela Deverne'a. Projektant wybrał efektowne wnętrza Muzeum Architektury i Dziedzictwa z rekonstrukcjami katedr w stylu gotyckim, aby pokazać kilkadziesiąt sukienek o krojach geometrycznych i lirycznych zarazem.

Graficzne, a jednocześnie smukłe i elastyczne, długie wieczorowe suknie oddają wizerunek pewnej siebie estetki, która na specjalne okazje dba o efektowne szczegóły - organiczne drapowania, geometryczną biżuterię, czy ciągnące się po ziemi floralne treny.

Deklinowana w podstawowej palecie kolorów - w bieli, czerni, czerwieni, z odrobiną żywej limonki i złotej biżuterii, kolekcja Rollanda zachwyciła francuską piosenkarkę Mireille Mathieu, dla której projektant tworzy garderobę sceniczną.

Wielkie wrażenie zrobiła też na Joannie Przetakiewicz. - Jestem w tej kolekcji zakochana, tylko Karl jest lepszy - powiedziała Przetakiewicz po pokazie. Kilka godzin wcześniej, jedna z najlepiej ubranych Polek, była na pokazie Chanel w Grand Palais.

- Muszę jednak przyznać, że Stephane jest najlepszym architektem kobiecej figury. Nakręciłam film o wszystkich tych sukienkach. Będę każdą z nich studiować po kolei. Ta kolekcja jest breathtaking, najlepsze słowo angielskie, żeby to określić - zapierająca dech w piersiach - dodała.

Właścicielka marki La Mania podziwia krawiecką wirtuozerię kreacji. - Ta kolekcja to kunszt kroju, kunszt konstrukcji i szycia. Do tego kunszt doboru materiałów. To, co kocham - tylko i wyłącznie mat, nic błyszczącego, bardzo mało tanich chwytów, czyli błysku, chociaż nie mam nic przeciwko cekinom. Proszę też zwrócić uwagę na biżuterię, która zawsze jest u Stephana bardzo architektoniczna - skomentowała Przetakiewicz, przypominając piękną białą suknię z złotą gruszką projektu Rollanda, którą podczas ostatniego Festiwalu w Cannes nosiła piosenkarka Cheryl Cole.

Przetakiewicz zwróciła też uwagę na komercyjne walory kolekcji. - Stephane otwiera swój pierwszy butik w Abu Zabi, a potem w Londynie. Było tu widać lekki ukłon w stronę tej kultury, zwłaszcza w ostatniej czerwonej sukience. Zresztą nawet figura modelki była zupełnie inna, aczkolwiek myślę, że ktoś bardzo szczupły nie poradziłby sobie z tą konstrukcją - zauważyła.

Zamykająca pokaz suknia ślubna w żywej czerwieni noszona była przez 37-letnią Yasmin Le Bon, modelkę o puszystych, jak na standardy wybiegowe kształtach. Le Bon, muza Rollanda, z którą projektant udzielał po pokazie wywiadów, przyznała, że zanim włożyła ważącą prawie 40 kilogramów suknię z kilkumetrowym trenem, musiała spędzić sporo czasu na siłowni, a pomimo to na wybieg wyszła w towarzystwie dwóch pomocników.

Według Joanny Przetakiewicz, najnowsza kolekcja couture Stephane'a Rollanda najpewniej bardzo szybko znajdzie klientki wśród hollywoodzkich gwiazd czy zamożnych księżniczek z krajów arabskich, bo, jak podkreśla francuski projektant: "Haute couture nie traci klientów. W kryzysie ludzie chcą wydawać pieniądze na prawdziwy luksus".