Cała sprawa zaczęła się całkiem niewinnie - w tygodniku "Wprost" ukazał się artykuł o zamiłowaniu posłów do kupowania luksusowych rzeczy. Tekst zilustrowano fotografią posłanki Jolanty Szczypińskiej z torebką z logo Coco Chanel.

Na nieszczęście dla posłanki PiS o komentarz poproszono Jacka Kurskiego. A ten wypalił: "Pokazałem Joli to zdjęcie z torebką, a ona na to: Co ty! Za 50 zł kupiłam ją u Wietnamczyków". Szczypińska nie chce rozmawiać na ten temat: "Nie wiem, co mówił Kurski, nie biorę za to odpowiedzialności i w ogóle nie chcę się na ten temat wypowiadać" - ucina.

Opozycja podeszła do tematu jak najbardziej poważnie. Joanna Senyszyn twierdzi, że kupowanie podrabianych rzeczy to łamanie prawa. "Tak jak nie wolno korzystać z nielegalnego oprogramowania komputerowego i puszczać pirackich nagrań, tak samo nie wolno popierać piractwa w dziedzinie mody" - mówi posłanka SLD. "Jeśli ktoś jest z Prawa i Sprawiedliwości, usta ma pełne frazesów o konieczności przestrzegania prawa, a do tego zarabia 10 tys. zł miesięcznie, to powinien przestrzegać prawa i nie kupować podróbek".

Czy kupując podrabianą torebkę, posłanka PiS popełniła przestępstwo? "W polskim prawie zagrożone karą jest podrabianie i wprowadzanie do obrotu podrabianych towarów. Kupowanie nie" - tłumaczy Krzysztof Hajdas, oficer prasowy w Komendzie Głównej Policji.

Jak odróżnić oryginalną torebkę od podróbki? "Rzeczy oryginalnych nie kupuje się na bazarach. Jeśli tam znajdzie się torebkę Coco Chanel, trzeba liczyć się z tym, że jest podrabiana, wyprodukowana w Wietnamie, Tajlandii, czy Chinach. Poza tym podróbki są tańsze. I nie oszukujmy się, gdyby nie atrakcyjna cena, nikt by po nie sięgnął" - mówi projektant Dawid Woliński.

Zaskakujące jest jednak to, że czasami trudno odróżnić kopię od pierwowzoru. Dzięki zaawansowanej technologii podróbka może być nawet uszyta z tego samego materiału i tą samą nitką, co oryginał. Wyjątek stanowią zegarki. Zdaniem Dawida Wolińskiego, na pierwszy rzut oka widać, który jest pierwowzorem. Kopie zegarków są po prostu bardziej ometkowane.

Dlaczego ludzie kupują imitacje?
Bo są tanie. Czasami kupujący nie zdają sobie sprawy z tego, że będą nosić torebkę "pirata". Płacą za nią, bo im się podoba, a logo na torbie niewiele im mówi.

Inny powód jest taki, że kobieta widziała daną torebkę na zdjęciu w luksusowym magazynie i wydaje jej się, że była to ta sama torebka, którą później kupiła.

"Decydując się świadomie na podróbkę, trzeba mieć świadomość, że prawdziwy twórca produktu jest oszukiwany przez nieuczciwego pirata" - mówi projektant. "Zaprojektowane przeze mnie i przez Gosię Baczyńską kreacje niestety również doczekały się podróbek. Nie walczę z tym, bo to on ma się czego wstydzić, a poza tym kopiuje się tylko mistrzów!" - dodaje Woliński.

Nikt w biurze Chanel nie potrafił wskazać nam pierwowzoru torebki posłanki Szczypińskiej. Najwidoczniej nie istnieje.
Oto prawdziwe torebki Chanel:

Niestety, oryginalne torebki tej firmy kosztują nawet 21 tys. zł. I nie można kupić ich w Polsce. Najbliższe butiki Chanel są w Moskwie i Berlinie.