43-letnia Ewa Minge ma ogromne szanse, by dołączyć do grona najlepszych projektantów świata. Polka już w lipcu zamierza podbić Paryż. Podczas lipcowego francuskiego tygodnia mody Ewa Minge przed dziennikarzami i kupcami z całego świata zaprezentuje swoją najnowszą kolekcję na sezon jesień/zima 2010.

Oprócz mediów wydarzeniu bacznie przyglądać się będzie francuski Syndykat Mody, który jak dotąd zrzesza 12 najlepszych domów mody świata, m.in. Diora i Chanel.

WYSOKIE KRAWIECTWO PO POLSKU

To właśnie ta instytucja przyznaje projektantom największe wyróżnienie w świecie mody, tytuł Haute Couture (w dosłownym tłumaczeniu: wysokie krawiectwo). I to ona poprosiła Minge o zorganizowanie lipcowego pokazu. „Przychylne komentarze mediów są dla Syndykatu Mody ważnym kryterium podczas przyznawania tytułu Haute Couture – mówi Ewa.


MINGE: WYCHWALANA ZA GRANICĄ…

Dotychczasowe kolekcje naszej rodaczki prezentowane podczas jednej z najważniejszych modowych imprez świata zebrały pochlebne opinie. O kreacjach Minge pisały m.in. włoska biblia mody „Collezzioni”, francuski dziennik „Le Monde” i „L’Officiel” – najbardziej prestiżowy magazyn modowy nad Sekwaną.


>>> Bilguun Ariunbaatar nie chce do "Tańca z gwiazdami"

… WYŚMIEWANA W POLSCE

W czym tkwi fenomen Polki, która, choć chwalona na Zachodzie, w Polsce wciąż jest niedoceniana? „U nas każdy, kto wygląda inaczej, robi inne rzeczy, jest krytykowany. Na Zachodzie ludzi nie ocenia się przez pryzmat np. fryzury czy ust. Tam liczy się talent. A Ewa bez wątpienia ma jego ogromne pokłady” - mówi Karolina Malinowska, modelka, która niejednokrotnie prezentowała stroje Minge.


ONA SZYJE DLA GWIAZD

W Polsce przez wiele lat o jej strojach mówiło się, że są zbyt krzykliwe i niezgodne z trendami. To samo we Włoszech nazwano „indywidualnym stylem". Po kreacje Minge sięgają osoby szukające oryginalnego wyglądu – również wielkie sławy. Klientkami Minge są między innymi La Toya Jackson i Ivana Trump, była żona miliardera Donalda Trumpa.

>>> Bilguun Ariunbaatar nie chce do "Tańca z gwiazdami"


ZOSTAWIĆ ARTYSTYCZNE WIZJE

Minge od dawna święci tryumfu w kolekcjach prêt-à-porter („gotowe do noszenia” ubrania szyte seryjnie), trudno jej jednak było realizować marzenie o tworzeniu kolekcji haute couture, wyjątkowych kreacji szytych na zamówienie.

„Moje ubrania prêt-à-porter sprzedają się bardzo dobrze, więc na pokazach mody chciałam pokazać kreacje w stylu couture. Niestety, w Polsce, gdzie nie ma wielkich bali, takie stroje uznano za ‘dziwne’. Niedawno zrozumiałam, że tutaj muszę prezentować stroje, które można nosić na co dzień, a artystyczne wizje zostawić na pokazy w Paryżu czy Rzymie” - żaliła się projektantka w jednym z wywiadów.