Ciekawą tunikę założyła na jedną z ostatnich stołecznych imprez jako pierwsza Monika Jarosińska. Asymetryczna, marszczona przy dekolcie, dłuższa z tyłu i jeszcze do tego jedwabna tuniko-sukienka na pewno do łatwych do noszenia nie należy.

KTÓRA MA LEPSZĄ STYLIZACJĘ?

Jarosińska potraktowała ją bardziej jako sukienkę. Założyła do niej czarne, kryjące rajstopy i retro buty na obcasach. Pozwoliła opaść jednemu ramieniu, żeby pokazać trochę ciała. W roli akcesoriów wystąpiła srebrna torebka-portmonetka, srebrna bransoleta i wielkie złote koła w uszach. Stylizacja ciekawa, acz trochę niespójna, jakby aktorka nie mogła zdecydować się w którą stronę ten strój pociągnąć.

Jakiś czas potem, za ten sam granatowy strój wzięła się piosenkarka i reżyserka Marysia Sadowska. Ona potraktowała to jako tunikę na wernisażu z okazji otwarcia wystawy torebek vintage . Marysia uznała, że przy tak rzucającym się w oczy ciuchu, nie trzeba ozdabiać go dodatkowymi akcesoriami i zrezygnowała z dodatków. Założyła za to modne ostatnio legginsy do sandałów z elastycznych taśm – także hit sezonu. Sama fryzura Marysi jest już ozdobą stroju, więc rzeczywiście - im mniej, tym lepiej. Fakt, że ubiór niekoniecznie dopasowany jest do figury artystki, ale i tak to jej dajemy plus za tę stylizację

6 czerwca Marysia wydaje nową płytę. Mamy nadzieję, że zachwyci wtedy nie tylko strojem, ale i muzyką.