Wizyta na porodówce
Trzydziesty ósmy tydzień rozpoczęłam od zwiedzania porodówki. Na izbie przyjęć minęłam cztery kobiety, które przyjechały rodzić. Niektóre z całymi rodzinami. Mężowie co pięć minut wychodzili na papierosa, matki, babcie i teściowe na krok nie odstępowały ciężarnych.
- Spełnił się koszmarny sen młodych matek
- W Polsce powstaje bank kobiecego mleka
- Prawie 6,5 kilograma ogromnego szczęścia
- Z brzuchem do ślubu
- Kalendarz rozwoju dziecka
- Ciąg dalszy niezwykłej historii. Sztygar odebrał poród przy górniczej lampce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy w drodze powrotnej przechodziłam przez izbę przyjęć, jedna z czekających kobiet zbierała się do domu. Lekarz uznał, że ma jeszcze czas, jej mąż miał widocznie inne zdanie, bo klął na czym świat stoi. Ciekawe, kiedy ja tu wrócę? Nie ukrywam, że coraz częściej zadaję sobie to pytanie. Robię na przykład zakupy w supermarkecie i nagle myśl - a gdyby teraz odeszły mi wody, co bym zrobiła? Na pewno zrobiłabym zamieszanie, wezwaliby pogotowie i serwis sprzątający. Gorzej gdybym nagle zaczęła rodzić i ktoś musiałby odebrać poród. Ale z drugiej strony może moje dziecko miałoby do końca życia darmowe zakupy w tym sklepie… Takie albo jeszcze durniejsze myśli przychodzą mi ostatnio do głowy. Chyba macica uciska mi nie tylko żebra, ale i mózg.
Za to w domu atrakcją ostatnich dni jest kołyska. Klara, siedząc w środku, profesjonalnie odgrywa rolę dzidzi, Weronika, mniej profesjonalnie, rolę piastunki. Kolebie młodszą siostrą, wrzuca jej stertę zabawek. Generalnie nie jest zbyt delikatna, nie wiem, czy noworodek przeżyłby takie traktowanie. Wiem już natomiast, że jeszcze sporo czasu upłynie, nim moje córki będą mogły same zająć się młodszym bratem.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!