Englert: Nie rozwodzimy się z wygody
Moda na dobieranie sobie młodszych partnerek życiowych trwa wśród aktorów w najlepsze. Niewielu z nas pamięta jednak, że prekursorem tego trendu był Jan Englert, który w dojrzałym wieku związał się ze swoją studentką, Beatą Ścibakówną. O rozwodzie, nowym małżeństwie i strzałach Amora popularny aktor rozmawia z "Galą".
- Zamienię ciebie na inny model
- Cichy ślub gwiazd - czy to w ogóle możliwe?
- To wielka miłość czy pedofilia?
- Najdroższe dziewczyny na telefon na świecie!
- Jolie: Zdradzę wam sekret mojego stylu
- Jak to jest pójść z gwiazdą do łóżka?
- Znana mama załatwi synowi każdą pracę?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że Jan Englert był nauczycielem swojej byłej żony: "Cztery lata uczyłem Beatę i nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek cokolwiek nas połączy. Mijaliśmy się bez specjalnego zainteresowania."
OLIMPIJSKI SPOKÓJ BEATY
Ale to nie Beata była przyczyną rozpadu małżeństwa aktora - przynajmniej on sam tak twierdzi: "Strasznie łatwo jest do czyjegoś życiorysu dorabiać teorie, tzw. story beletrystyczne. To nie było tak, że się obudziłem we wtorek rano i powiedziałem: „Żegnaj, moje stare życie”. Nie ma nic bez przyczyny. Jak się człowiek decyduje na romans, to nie dlatego, że ustrzelił go Amor. Pewnego dnia rano budzimy się w rutynie i pytamy siebie: „Czy już nic mnie nie spotka?”. I od tego momentu zaczynamy pracować na romans." I dodaje: "Nie ma przepisów. Nie oszukujmy się – w każdym z nas siedzi egoista i egocentryk. A czasami rozstanie to właśnie trudniejsza droga. Wielu nie decyduje się na rozwód z wygody. "
Czym więc ujęła go młodziutka, delikatna blondynka? "Zawsze miałem doświadczenia z dość nerwowymi kobietami i porażający był dla mnie spokój Beaty, jej opanowanie. Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę, gdy wyjechaliśmy z przedstawieniem do Australii i Beata zaczęła tonąć w morzu. Rzuciłem się jej na ratunek. Mówiła: >Panie profesorze, spokojnie, niech mnie pan nie puszcza, niech mnie pan ratuje<. A jak wieczorem z okna hotelowego zobaczyłem, że ona w basenie uczy się pływać, zachwyciło mnie to" - twierdzi aktor. Dziś są zgodnym małżeństwem, mają córkę Helenkę i nic nie wskazuje na to, że ten stan rzeczy miałby się zmienić. No, chyba że pan Jan obudzi się któregoś dnia i zapyta sam siebie "Czy już nic mnie nie spotka"...
______________________________________________
NIE PRZEGAP:
>>> Kobiety są najszczęśliwsze w wieku 28
lat
>>> Świat jest okrutny dla starzejących się
kobiet
>>> Żona Willa Smitha wie, jak zadowolić
męża

















































~Ed2010-10-14 21:52
Nie mogę zrozumieć jak można było zamienić taką piękną kobitę, z klasą, - Barbarę Wójcik, na kogoś takiego jak Ścibak...ale to nie moja sprawa !
~Eliza2010-10-14 21:46
Rozwodzicie się z rutyny ? Żałosny facet... Za rutynę w związku odpowiadają obydwie strony... Najlepiej jest zostawić wszystko,żonę,dzieci i szukać nowych wrażeń,które też kończą się rutyną ! Prawdziwy mężczyzna tak się nie zachowuje,tak postępują tylko szmaciarze !
~Emma2010-10-14 21:36
Nie nazwę tego pana po imieniu...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!