Gdyby jakiś reżyser chciał dzisiaj nakręcić "Trędowatą", to ani chybi Michałowi Żebrowskiemu dostałaby się rola ordynata Michorowskiego. Nie ma w naszym kraju aktora, który bardziej przypominałby amanta, niż on.

Urodził się w 1972 roku w Warszawie. Od dziecka marzył, by zostać aktorem. Gdy skończył renomowane warszawskie liceum im. Mikołaja Reja, pobiegł na egzamin do PWST i go naturalnie zdał za pierwszym razem. Już na trzecim roku studiów pojawił się na ekranie w pamiętnej "Samowolce" Feliksa Falka.

Potem już było tylko lepiej. Zagrał Skrzetuskiego w adaptacji powieści Henryka Sienkiewicza "Ogniem i mieczem" (1999) w reżyserii Jerzego Hoffmana. Jego kreacja Tadeusza Soplicy w ekranizacji poematu Adama Mickiewicza Pan Tadeusz (1999) w reżyserii Andrzeja Wajdy przyniosła mu przychylność krytyków i miliony fanów, a wydana płyta "Zakochany Pan Tadeusz" (1999) z dwunastoma fragmentami poematu w jego recytacji zyskała status złotej płyty. Jednego tylko fani nie mogą Michałowi darować: roli Geralta z Rivii, zwanego również Białym Wilkiem w nadzwyczaj słabym filmie fantasy "Wiedźmin" (2001). Przyjmijmy to jednak jako wypadek przy pracy. Wszystko zrekompensował swoją kreacją w głośnych "Pręgach" (2004) Magdaleny Piekorz.

Nie gra w serialach, nie przyjmuje ról, które go nie interesują w sensie artystycznym. Udziela się społecznie, wspomagając wiele kampanii na rzecz pomocy potrzebujących. Od lat walczy o własny teatr i głęboko wierzymy, że go w końcu założy. Wszystko wskazuje na to, że Żebrowski to nie tylko wspaniały aktor, ale też chodzący męski ideał!