Komercjalizacja zawitała do świata uczuć. W sklepach prawdziwy szał walentynkowych promocji, prezentów, amorków, serduszek, misiaczków, poduszeczek, kadzidełek itd. Świąteczny nastrój zakochanych zawojował sklepy, Internet, gazety, radia i telewizje. Handlowcy stanęli do boju, by wykorzystać serca zakochanych do uszczuplenia ich portfela. Ba, nawet hotele oferują na walentynki: kolacje we dwoje, weekend w SPA, gdzie będziemy poddawani takim specjalnym zabiegom z ukochanym, jak na przykład kąpiel w wannie z szampanem. Czy nie mamy już tego dość?!

Owszem część z nas nabierze się na te „specjalne promocje”, bo jak tu zaoszczędzić na ukochanej osobie? Jak odmówić komuś, kogo się kocha? I właśnie te zasady, sprytnie wykorzystują spece od marketingu. przygotowują okazje walentynkowe mówiące: „Kup wyjątkowy prezent dla ukochanej osoby”, „Spraw radość swojej walentynce”, „Spraw, by Twój Miś poczuł się kochany” itd.

Mam wrażenie, że chyba zapomnieliśmy co to znaczy miłość, bo chociaż mówimy, że „Miłość nie miarą pieniędzy się liczy”, to jednak, w dzisiejszych czasach, wydajemy na nią spore pieniądze. I nie chodzi o to, że wyjedziemy na weekend z ukochanym czy kupimy mu kolejnego misia. Pytanie brzmi: po co to robimy? Czy wyjazd raz na rok, akurat 14 lutego, ma być wyrazem naszej miłości? A co z resztą roku? Czy wydanie, raz na rok, pieniędzy na romantyczny wyjazd sprawi, że bardziej będziemy się kochać? Czy miarą naszej miłość do partnera są kolejne pluszowe serduszka? Czy przypadkiem Walentynki nie dekorują w sztuczność naszej miłości? Czy kolejny misio lub flakonik perfum jest niezbędnym rekwizytem, bez którego, w dniu święta zakochanych, nie możemy się obyć?

Najważniejsze jest jednak odpowiedz na pytanie: jak my chcemy spędzić Walentynki?
Czy chcemy je obchodzić czy nie? W jakiej formie chce je spędzić? Możemy wybrać: kino, teatr, kolacje, zacisze domowe lub sporty ekstremalne itd. Wszystko powinno zależeć od naszych upodobań. Ważne jest, by w ten dzień cieszyć się byciem z drugą osobą, bez względu na to gdzie i za ile. Żaden prezent, super wyjazd czy wystawna kolacja nie stworzy wymarzonej atmosfery miłości. Owszem, może być miłym dodatkiem, ale niech nie stanie się celem samym w sobie. Udane Walentynki szczęśliwie nie zależą od liczby kwiatów, serduszek i amorków, ale przede wszystkim od tego, czy damy bliskiej osobie więcej siebie, swojej serdeczności, czułości, ciepła i przyjaźni. Na co dzień, a nie tylko 14 lutego!

Izabela Kielczyk


- psycholog biznesu, trener, certyfikowany coach ICC. Jest członkiem Samorządu Zawodowego Psychologów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Vice-Prezesem Zarządu Ypsilon Media Sp. z o.o Agencji Kreacji wizerunku biznesowego oraz Prezesem Rady Psychologii Biznesu w Europejskim Forum Właścicielek Firm. Specjalizuje się w coachingu menedżerskim i realizacji autorskich programów szkoleń z tematyki psychologii biznesu np.: autoprezentacji, mowy ciała, komunikacji i technik wywierania wpływu. Publikuje i współpracuje z mediami opiniotwórczymi, m.in. prasą branżową, prasą, radiem oraz telewizją.