TATUŚ JAK MARZENIE

Reklama

Skoro już korzysta się z usług dawcy spermy, warto wybrać tego wymarzonego. Jakiego? Najlepiej podobnego do przystojnego gwiazdora. Taką możliwość oferuje między innymi California Cryobank. Tam samotne kobiety i bezpłodne pary mogą wybierać dawców nasienia przypominających ulubionych celebrytów. Do wyboru sobowtóry znanych aktorów, sportowców, muzyków i gwiazd szklanego ekranu. Oferta kliniki podobno zawiera „każdego wystarczająco znanego, by znaleźć się w sieci” – co zdaje się być jednak nieco przesadzone…

WYCHOWAĆ MAŁEGO AFFLECKA

Największym wzięciem cieszy się wskazanie „Ben Affleck”. Oferta kliniki zawiera takie postaci jak Tiger Woods, Prince William i Tom Cruise. Można zamówić dawcę na miarę piłkarza Ronaldo czy muskularnego Lou Ferrigno, znanego z roli Hulka. Ale można przebierać tez w mniej oczywistych postaciach. Wielu klientek daje się skusić sobowtórowi Billa Gatesa czy Quentina Tarantino. Ale największym wzięciem cieszy się niewątpliwie przystojny… Ben Affleck. W czołówce znalazł się również piłkarz Brett Favre i koszykarz Luke Walton.

czytaj dalej...



DZIECKO-HYBRYDA

Wiadomo, że nawet gwiazdy nie uciekną przed mijającym czasem, który odciska na nich - nie zawsze atrakcyjne - piętno. Dlatego jeśli ktoś zdecyduje się na dawcę przypominającego Russela Crowe’a, może wybierać między młodszą wersją gwiazdora „Gladiatora”, a jego obecnym wyglądem. Jeśli żaden z panów nie jest wystarczająco dobry, przyszła mama lub przyszli rodzice mogą poskładać sobie wymarzonego ojca z… najlepszych kawałków. Klinika oferuje też hybrydy – dawców posiadających kombinację cech różnych znanych osobistości – na przykład oczy Roberta Downeya Jr czy podbródek Matthew McConaugheya.

Od momentu, gdy latem uruchomiono usługę, skorzystało z niej 750 osób. Dawca przypominający Davida Beckhama cieszył się tak dużą popularnością, że bankowi skończyły się zapasy jego nasienia. Nie gaśnie zapotrzebowanie na ojców małych Bradów Pittów i George’ów Clooneyów, ale póki co nie pojawili się jeszcze przypominający ich dawcy.

czytaj dalej...



ŚMIAĆ SIĘ CZY BAĆ?

„Tu nie chodzi o projektowanie dziecka, a o komunikację” – twierdzi Scott Brown, rzecznik banku spermy, w rozmowie z „Daily Telegraph”. „Nie sugerujemy, że dziecko będzie wyglądało jak celebryta. Genetyka to skomplikowana materia” – dodaje. Oferta zwykle spotyka się z zainteresowaniem lub śmiechem. „Etycznie mało poważna” – tak mówi o niej Green, profesor etyki na Dartmouth College. Są jednak poważniejsze głosy. „Ta sprawa wydaje się zabawna, ale tak naprawdę powinna budzić nasze przerażenie” – krytykuje Daniel Sulmasy, bioetyk z University of Chicago. Czy narodzone ze sprzedanego nasienia dzieci rzeczywiście przypominają celebrytów? Dowiemy się dopiero w kwietniu, gdy pierwsze z nich przyjdą na świat...