Danuta Stenka została zaproszona do flagowego TVN-owskiego show w charakterze gościa specjalnego. Jej partnerem był Stefano Terrazzino, pod którego okiem powstał freestyle'owy układ taneczny. Choreografia od samego początku przyprawiała o zawrót głowy, ale tego akurat można było się po producentach spodziewać.

Stenka wypadła wspaniale: w taniec włożyła wiele autentycznych emocji. Jako prawdziwa artystka wcieliła się po prostu w rolę seksownej i wyzwolonej kobiety. Widać było, że bardzo poważnie podeszła do tematu, chociaż skromnie tłumaczyła, że w ten sposób realizuje tylko jedno ze swoich życiowych marzeń.

Reklama

48-letnia aktorka zaimponowała także swoim wyglądem. Zaprezentowała plecy - naszym zdaniem o wiele piękniejsze od wychwalanych przez jury pleców Otylii Jędrzejczak - i nadzwyczaj zgrabne nogi, podkreślone rozcięciem w sukience. A podczas wieńczącej występ rozmowy z jury pokazała prawdziwe łzy wzruszenia. Widzów trudno oczarować, ale temu trudnemu zadaniu Stenka podołała w stu procentach. I choć była w "TzG" tylko gościem - większość komentatorów ostatniego odcinka nie miała wątpliwości, że gdyby aktorka wzięła w nim udział - miałaby wielkie szanse na zwycięstwo. Tak czy inaczej - ostatni odcinek "TzG" wygrała nie Mucha i nie Urbańska, ale Danuta Stenka.

_________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Lolitki sprzedają się na Naszej Klasie
>>> Wyuzdane kobiece wieczory zapomnienia
>>> Oto niezbędnik fałszywej dziewicy