Dziennik Gazeta Prawana logo

"Reguła pięciu ubrań". O co chodzi z najnowszą rewolucją w szafach?

6 lutego 2024, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Reguła 5 ubrań zyskuje coraz więcej zwolenników
Reguła pięciu ubrań zyskuje coraz więcej zwolenników/ShutterStock
Nasze szafy bywają przepełnione, a my często i tak stwierdzamy, że nie mamy się w co ubrać. Kupujemy więc nowe rzeczy, a starych – z których części nigdy tak naprawdę nie nosiliśmy – pozbywamy się w końcu z większym lub mniejszym żalem. Zachowaniom takim przeciwstawia się – zyskująca w ostatnim czasie coraz więcej zwolenników – reguła pięciu ubrań. Wyjaśniamy, skąd się wywodzi, na czym polega i co możemy dzięki niej zyskać? 

Czym jest reguła pięciu ubrań?

Reguła pięciu ubrań to nowy trend, który w ostatnim czasie zdominował media społecznościowe. Prawdziwą sławę zyskał pod koniec 2023 roku. Dotyczy mody – zachęca do bardziej przemyślanych zakupów i nabywania mniejszej liczby ubrań. Zgodnie ze swoją nazwą – zaleca, aby kupować tylko pięć sztuk nowych ubrań w ciągu roku.

Reguła pięciu ubrań i jej początki

Reguła pięciu ubrań, chociaż prawdziwą sławę zyskała dopiero pod koniec 2023 roku, to jej początek miał miejsce rok wcześniej. Pod koniec 2022 roku niemiecki Hot or Cool Institute, zajmujący się badaniami i analizami, opublikował raport poświęcony zrównoważonej modzie i wyzwaniom, które przed nią stoją. Dużo miejsca poświęcił w nim tematowi wpływu branży modowej na środowisko. 

Autorzy raportu zasugerowali, że warto ograniczyć kupowanie ubrań, a każdy zakup należy odpowiednio przemyśleć – wszystko w trosce o dobro naszej planety. Wskazali, że najlepiej zmniejszyć liczbę nowych rzeczy w swojej szafie do pięciu w ciągu roku. Stąd właśnie nazwa omawianego trendu – reguła pięciu ubrań. 

Czemu sprzeciwia się reguła pięciu ubrań?

Reguła pięciu ubrań sprzeciwia się bezrefleksyjnej pogoni za modą, w której jesteśmy nieustannie zachęcani do kupowania kolejnych rzeczy. Mają nam one być rzekomo niezbędne do życia. Z tego powodu często nabywamy zupełnie niepotrzebne rzeczy. Niejednokrotnie okazuje się, że ubrania kupione pod wpływem chwili, tak naprawdę nam nie odpowiadają lub są zwyczajnie kiepskiej jakości. Szybko więc lądują zapomniane na dnie szafy. 

W ten sposób nasza sterta nienoszonych rzeczy ciągle powiększa się o nowe okazy. Z naszego konta znikają pieniądze, a w naszym domu tracimy cenną przestrzeń do przechowywania. Od czasu do czasu zabieramy się za przegląd naszej garderoby i wówczas jej część zasila okoliczne śmietniki, czym zdecydowanie nie przyczyniamy się do ochrony środowiska. Oczyszczamy nasze szafy jednak tylko po to, aby ponownie zapełnić je niepotrzebnymi ubraniami. W ten sposób zataczamy nasze modowe błędne koło.

Co możemy zyskać, ograniczając zakupy ubrań?

Coraz więcej osób – świadomych powszechności opisanego wyżej zjawiska – zdecydowanie mu się przeciwstawia. Nie dziwi więc popularność, którą w ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych zyskuje reguła pięciu ubrań. Trend ten zachęca do minimalizmu w zakupach ubrań. Takie podejście do zakupów ma pomóc zmniejszyć nasze wydatki i jednocześnie przyczynić się do ochrony środowiska. 

Reguła pięciu ubrań zachęca do przemyślanych zakupów i wybierania ubrań uniwersalnych o ponadczasowym fasonie. Jeżeli jednak chcemy żyć w zgodzie z tym trendem, musimy uodpornić się na wszechobecne reklamy i pojawiające się najnowsze trendy. 

Warto jeszcze podkreślić, że reguła pięciu ubrań dotyczy kupowania wyłącznie nowych ubrań. Nie obejmuje więc zakupów w sklepach z odzieżą używaną oraz na portalach aukcyjnych. W zgodzie z tym trendem jest również korzystanie z wypożyczalni ubrań oraz usług krawieckich. 

Reguła pięciu ubrań a świat mody

Reguła pięciu ubrań zyskała sławę również w świecie mody. Na początku 2023 roku Emily Chan redaktor do spraw zrównoważonego rozwoju brytyjskiego wydania magazynu Vogue – zobowiązała się, że w przeciągu roku kupi jedynie pięć ubrań. Określony limit wykorzystała – jak opowiadała w swoim artykule opublikowanym w serwisie vogue.co.uk – już w czerwcu, ale ostatecznie – mimo wielu pokus – wytrwała do końca roku w swoim postanowieniu. 

Podsumowując to doświadczenie, stwierdziła, że zawsze – nawet stosując regułę pięciu ubrań – należy pozostawać wiernym swojemu stylowi. Ponadto niekoniecznie trzeba ściśle trzymać się wspomnianej zasady i określonej w niej liczby nowych rzeczy. Dokładna liczba zależy bowiem od wielu czynników jak chociażby od tego, ile mamy ubrań w naszej szafie w momencie, w którym rozpoczynamy stosowanie reguły. Ponadto istotny jest też fakt, jaki dla nas osobiście jest konkretny rok i czy w czasie jego trwania nie zmieniła się nasza figura. 

Emily Chan stwierdziła jeszcze, że w 2024 roku nadal ma zamiar w czasie swoich zakupów brać pod uwagę regułę pięciu ubrań, jednak chce zapewnić sobie przy tym pewną elastyczność. Z tego powodu jest skłonna przekroczyć wyznaczony regułą limit np. w przypadku, kiedy stwierdzi, że warto wypromować rzecz od wspaniałego i dbającego o środowisko projektanta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj