Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcemy jeść więcej, i więcej, i więcej...

1 lipca 2009, 12:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
„Oooostatni” - mówi do synka okrąglutka mama, podjadająca mu chipsy. Kwestia „Ooostatni” powtarza się jeszcze wielokrotnie. Ta scena z kultowego „Dnia Świra” to coś więcej, niż tylko owoc genialnej wyobraźni Marka Koterskiego.

Jak dowodzą specjaliści, współczesna żywność ma w sobie coś, czemu nie możemy się oprzeć i chcemy wciąż więcej. Jest specjalnie w taki sposób komponowana. Taki alarm wszczął David Kessler, były szef amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Jeszcze wtedy, gdy pracował na tym stanowisku, dał się poznać jako krytyk przemysłu tytoniowego, oskarżający go o dodawanie do papierosów dodatkowych, uzależniających substancji.

Teraz Kessler alarmuje: do podobnych sztuczek sięgają producenci przekąsek. W specjalnych laboratoriach naukowcy próbują tak dobrać zestaw i proporcję składników, aby odnaleźć i pobudzać określone połączenia i ośrodki w mózgu. Odpowiednia proporcja tłuszczu, cukru, soli w połączeniu ze specjalnie opracowaną fakturą żywności pobudzają ośrodki nagrody w mózgu, sprawiając, że konsument chce jej jeść więcej i więcej. „Odpowiednia kombinacja smaków aktywuje większą liczbę neuronów. Pokusa jedzenia staje się coraz silniejsza” - mówi Kessler.

Koktajl składników jest tak dobrany, by unieszkodliwić mechanizmy obronne organizmu. „Każdy z nas posiada taki punkt, do którego jedzenia cukru, tłuszczu czy soli sprawia nam coraz większą przyjemność. Poza tym punktem uznajemy, że składnika jest zbyt dużo” - wyjaśnia Kessler. Naukowcy działający na zlecenie przemysłu spożywczego, próbują unieszkodliwić tą reakcję.



Z badań Kesslera przeprowadzonych na Yale University wynika, że ośrodki przyjemności sporej części osób z nadwaga i otyłych (odpowiednio 30 i 50 procent) są ponadprzeciętnie podatne na takie pobudzenie. Takie osoby szczególnie łatwo padają ofiarą sztuczek producentów. Czy zatem to oni, a nie sami konsumenci, ponoszą winę za plagę otyłości? Tak twierdzi Amerykanin.

„Czas, by przestać obwiniać ludzi o to, że mają nadwagę lub są otyli. Problemem leży w tym, że w naszym świecie żywność jest zawsze dostępna i że została tak zmodyfikowana, by chciało się jej jeść coraz więcej. Miliony ludzi nie są po prostu w stanie oprzeć się nowoczesnej żywności” - mówi specjalista.

Jak pokazują inne badania, najbardziej pobudza ośrodki przyjemności mieszanka czekolady, cukru i alkoholu. Teraz już wiemy, skąd słabość do czekoladek z alkoholem...

________________________________

>>> Big Mac zdrowszy od sałatki?
>>> 1200 kalorii dla pięknej sylwetki
>>> Schody do nieba, czyli tajemnica odchudzania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj