Malissa Jones poddała się operacji założenia gastrycznych bajpasów, które zmniejszają ilość przyjmowanego pokarmu. Dzięki temu schudła aż 139 kilogramów. Teraz marzy, żeby cofnąć czas.

NIE POTRAFI SIEBIE ZAAKCEPTOWAĆ

„Wiem, że to wygląda na niewdzięczność, ale wolałam swoje ciało, kiedy byłam gruba” – mówi. „Przynajmniej było jędrne i zaokrąglone, a nie obwisłe jak obecnie. Miałam jędrne ramiona – teraz zwisa z nich luźna skóra. Muszę je zakrywać – wyglądają tak okropnie!” – żali się w rozmowie z magazynem "Closer".

czytaj dalej


Mimo że nosi o połowę mniejszy rozmiar, ukrywa swoje nowo nabyte kształty pod luźnymi tunikami i spodniami. Dziewczyna narzeka, że operacja opłacona przez publiczną służbę zdrowia nie uwzględniła usunięcia nadmiaru skóry, a ona sama nie jest w stanie oszczędzić pieniędzy na prywatny zabieg. Jego koszt to równowartość 100 tys. zł. „Operacja być może uratowała mi życie, ale żałuję, że się jej poddałam” – mówi. To otyłość była przyczyną pierwszego zawału, jaki przeszła jako zaledwie 15-latka. Żadne specyfiki nie pomagały, gdyż, jak mówi, czuła się szczęśliwa tylko wtedy, gdy jadła.


Pochłaniała 15 tys. kalorii dziennie. Operacja zmniejszenia żołądka ograniczyła ilość zjadanych pokarmów. Przez pierwsze trzy miesiące po zabiegu żywiła się tylko bulionem mięsnym i sokiem pomarańczowym. Zrzucenie wagi przyniosło jednak rozczarowanie. „Myślałam, że jak schudnę, będę mogła nosić bikini i pływać. Za bardzo jednak wstydzę się swojego ciała. Myśl, że spędzę w nim resztę życia, jest straszna” – mówi. Po tym, jak Malissa poroniła, powiedziano jej, że nie jest w stanie donosić ciąży. Pokryty bliznami żołądek nie jest w stanie wytrzymać nacisku rosnącej macicy. Dlatego kobieta przestrzega innych przed takimi operacjami.

„Mam nadzieję, że ludzie uświadomią sobie, że operacja żołądka nie jest cudownym lekiem na otyłość” – przestrzega. „Żałuję, że nie zrzuciłam wagi przez ćwiczenia i zdrową dietę” – dodaje.