Wixson miała na sobie długą, obcisłą i połyskującą wieczorową suknię, ale to nie kreacja stała się gwoździem programu. W powrotnej drodze za kulisy modelka potknęła się z powodu bardzo wysokich i niewygodnych butów na przeźroczystej platformie. Lindsey Wixson pokazała jednak, że ma do siebie dystans i nie brakuje jej poczucia humoru. Gdy w końcu udało jej się wrócić do pionu, podniosła ręce na znak zwycięstwa.

Reklama

To jednak nie pierwszy raz, gdy młoda modelka miała problem z obuwiem. Na początku roku kilka razy upadła podczas charytatywnego pokazu Naomi Campbell's Fashion for Relief w Cannes. Całość wyglądała tak dramatycznie, że wiele osób podejrzewało, że modelka robiła to celowo. Lindsey zarzekała, że jest inaczej. Co ciekawe zdaniem ekspertów zwracanie na siebie uwagi w ten sposób to dla modelki raczej zagrożenie niż trampolina do sukcesu. "Często zdarza się, że po takim upadku z modelkami po cichu zrywa się kontrakt" - zdradzają.

Podobno upadek to coś, co spędza modelkom sen z powiek. Wypracowały nawet specjalne sztuki, jak uniknąć takiej wpadki.

"Niektóre dziewczyny zrobią wszystko, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo upadku. Decydują się nawet na buty boleśnie za małe byle tylko mieć kontrolę nad wysokim obcasem. W firmowych torebkach niektórych modelek można odkryć papier ścierny, którego użycie ma zwiększyć przyczepność podeszwy" - mówią eksperci modelingu.

Jednak jeśli modelka ma już znaną twarz albo jest ulubienicą projektantów może spać spokojnie. Przykładem jest Naomi Campbell, której upadek podczas paryskiego pokazu Vivienne Westwood w 1993 roku przeszedł do historii mody. Lindsey Wixson, która była w szkole ofiarą drwin i upokorzeń z powodu wyróżniającego się wyglądu, również jest w tej chwili ulubienicą świata mody, więc jest szansa, że mimo tych wszystkich upadków zajdzie daleko.