Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobieca klinika leczenia seksoholizmu

16 stycznia 2009, 09:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobieca klinika leczenia seksoholizmu
Kobieca klinika leczenia seksoholizmu/Inne
Reporterka BBC dotarła do kobiecej kliniki odwykowej w Santa Fe. Brak wygód, pokój w 2-3 osobowej sali, zakaz używania telewizora i telefonu mają pomóc kobietom dotrzeć do sedna problemu. "To nie jest moja wina" - skandują co rano kobiety. Coraz więcej pań zgłasza się po pomoc do psychiatrów. Ich problemem jest uzależnienie od seksu.

Rosnący poziom stresu w życiu zawodowym przekłada się na życie prywatne i - jak szacuje dr Rob Weiss, specjalista od uzależnień seksualnych - w tej chwili 20% chorych w Stanach to kobiety. Liczba ta stale rośnie. Rob Weiss pracuje w klinice odwykowej specjalizującej się w leczeniu seksoholizmu, w Santa Fe, w Nowym Meksyku. Dziennikarka BBC, Sima Kotecha, spędziła jeden dzień, obserwując oddział kobiecy.

Jak na opłatę 20 tysięcy funtów (cena w funtach podana przez BBC News), warunki są tam nader skromne. Kobiety mieszkają razem w bungalowie z czerwonej cegły. Sal jest pięć, a w każdej znajduje się od dwóch do trzecg pojedynczych łóżek. Panie nie mają telewizorów, telefonów czy laptopów. Kontakt ze światem zewnętrznym jest zatem całkowicie ograniczony. We wspólnej sali znajduje się co prawda kilka kanap i regał z książkami, jednak pacjentki mają raczej skupić się na terapii, a nie na zapełnieniu wolnego czasu.

Na początku dnia kobiety spotykają się z terapeutą i wspólnie powtarzają jak mantrę: "To nie jest twoja wina". Doradcy w klinice uważają, że pacjentki nie powinny odczuwać poczucia winy w związku ze swoją chorobą - utrudnia to bowiem leczenie.

Na grupowych sesjach panie spotykają się we wspólnej części budynku. Często rozmawiają o swoich uczuciach, pracują nad określeniem typu kobiety, która popada w takie uzależnienie. Kluczowe do wyzdrowienia jest zrozumienie, czemu popadły w chorobę.

Portret osoby, jaki wyłania się z tych rozmów to kobieta samotna, która chce być przez kogoś kochana i dąży do nawiązania w zastępstwie fizycznej bliskości. Rob Weiss z Life Healing Centre wyjaśnia, że chora często mówi sobie, że nie zamierza widywać się z daną osobą tylko dla seksu, ale potem i tak to robi. W Life Healing Centre lekarze skupiają się na poznaniu przyczyny nałogu u każdej przebywającej u nich osoby. Zwykle problem tkwi w przeszłości kobiety. Kobieta uzależniona od seksu często była wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie, doświadczyła toksycznych związków z rodzicami albo z pierwszymi swoimi partnerami. Brak szacunku dla własnej osoby przenosi się potem u niej na kontakty intymne.

Częsty błąd, jaki rodzina czy przyjaciele popełniają w stosunku do chorych, to przekonanie, że uzależnieni od seksu, niezależnie od płci, po prostu lubią częste kontakty seksualne i świadomie nawiązują krótkoterminowe relacje. Prawda jest jednak taka, że jest to zachowanie obsesyjne, kompulsywne, którego pacjent/ka nie są w stanie kontrolować i które ma negatywny wpływ na ich życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj