Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak wykurzyć Brangelinę z zamku we Francji?

16 września 2008, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Masz pieniądze i idealny dom na oku? Problem tylko, jak pozbyć się jego aktualnych mieszkańców… Spokojnie, nie ma już domu nie do kupienia. Teraz po prostu wybierasz miejsce, składasz ofertę i czekasz, aż właściciel odda Ci swoje klucze. I nie ma znaczenia, czy masz chętkę na zamek Brangeliny, czy willę Banderasa w Hiszpanii.

Mieszkanie w apartamentowcu to już nie jest szczyt pragnień. Teraz na topie są stare dworki, zameczki (np. takie, które upodobały sobie gwiazdy Hollywood) obrośnięte dzikim winem posiadłości i nietypowe ogrody na dachach. Niestety, liczba takich wyjątkowych miejsc jest ograniczona i nowych ofert nie przybywa. Trzeba więc działać sposobem.


Mieszkając w Finlandii, nie musisz starać się wykurzyć sąsiadów z naprzeciwka mrówkami faraona, żeby kupić ich 4-pokojowy loft. Pewna finlandzka firma Igglo wpadła na pomysł stworzenia nietypowego rynku mieszkań-nie-na sprzedaż. Nie informując o tym właścicieli, stworzyli ranking cenowy mieszkań wartych uwagi. Potem sfotografowali satelitarnie każdy dom w Helsinkach (są już plany na kolejne miasta), stworzyli mapę miasta pod tym kątem i reklamują się pod hasłem "Your house is already on Igglo” ("Twój dom już jest na Igglo”). Można się tam zalogować i obserwować dom, który Cię interesuje. Dodatkowo, jeśli dana pozycja wejdzie jednak na rynek, kupiec otrzymuje o tym informację jako pierwszy.

Jeśli natomiast zamierzasz zamieszkać w Holandii, twój bank zaoferuje Ci ciekawą usługę zwaną "LiveWhereYouWant” ("Mieszkaj gdzie chcesz”). Możesz się skontaktować on-line z agentem nieruchomości polecanym przez bank, wypełnić formularz z adresem wymarzonego domu i ceną, jaką oferujesz za sprzedaż. Agent następnie w Twoim imieniu kontaktuje się z niczego nieświadomym właścicielem i przedstawia ofertę. Kiedy cena jest rozsądna i bank zaświadczy, że stać Cię na to, możecie od razu przystąpić do transakcji.

W Polsce jeszcze nie mamy takich możliwości, ale to tylko kwestia czasu. W końcu nasza potrzeba komfortu jest coraz większa. Pracujemy więcej, więc więcej zarabiamy. Mamy swoje wymagania i chcemy sięgać po najlepsze. Nie zadowolimy się już byle "kwadratem”.

Możemy więc już zaprzestać podtruwania sąsiadów z ulubionego segmentu i spokojnie czekać, aż mieszkanie samo wpadnie nam w ręce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj