Dziennik Gazeta Prawana logo

Książkiewicz pokonała własne lęki

10 sierpnia 2008, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Książkiewicz pokonała własne lęki
Inne
Weronika Książkiewicz wychodzi z założenienia, że do odważnych świat należy. Może śmiało i bez zbędnej pruderii rozmawiać o seksie i nie boi się podejmować wyzwań. Ostatnio stanęła twarzą w twarz z własnymi fobiami.

Urodziła się w Moskwie, stamtąd też pochodzi jej ojciec. Przez pierwsze trzy lata życia kursowała między Związkiem Radzieckim a Polską. W zimnej Moskwie studiowali jej rodzice, a w Poznaniu mieszkali dziadkowie. Aktorka wyznaje, że bardzo ciągnie ją do Rosji. Weronikę urzeka mentalność ludzi zamieszkujących ten rozległy kraj. Przyznaje też, że z powodu swojego wschodniego pochodzenia w przeszłości spotkało ją wiele przykrości. Dziś jednak cieszy się dużą sympatią widzów. Swoją karierę w mediach zaczynała od epizodycznych ról w serialach. Dopiero niedawno przyszła kolej na role pierwszoplanowe.

W serialu "Prawo miasta” partnerowała legendarnemu już Bogusławowi Lindzie, gdzie zagrała jego filmową córkę - Jagę Sarnecką. W filmie "Rozmowy nocą” pojawiła się jako opętana seksem Weronika. Prawdziwą popularność zdobyła jednak, biorąc udział w drugiej edycji show "Gwiazdy tańczą na lodzie”. Pięknej Weronice partnerował Łukasz Jóźwiak. Tworzyli malowniczą i urokliwą parę. Nic dziwnego, że szybko przypisano im... romans. Para tańczyła tak, że naprawdę topił się lód! Chociaż nie udało im się wygrać programu, szybko podbili serca widzów. A Weronika dostała mnóstwo kolejnych propozycji zawodowych. W serialu "39 i pół” zagrała bardzo interesującą, chociaż epizodyczną rolę. Ale to tylko na początek. Wkrótce pojawi się też w serialu "Brzydula”, najnowszym przeboju stacji TVN. I zagra tam całkiem sporą rolę.

Niedawno wzięła udział w pierwszej polskiej edycji programu "Ford Boyard”, który we Francji od 19 lat bije rekordy popularności. Weronika Książkiewicz była kapitanem jednej z drużyn. Młoda aktorka przyznaje, że udział w tym programie był dla niej nie lada wyzwaniem. Zmierzyła się z własnymi fobiami, między innymi lękiem wysokości. "Musiałam przejść po kładce, która zawieszona była na dużej wysokości. Miała zaledwie 15 centymetrów szerokości! Do tego przed sobą pchałam krzesło. To były naprawdę ogromne emocje" - relacjonuje z przejęciem Weronika Książkiewicz. Przyznaje także, że potrzebuje adrenaliny. Udział w tym niezwykłym programie narobił jej smaku na podjęcie kolejnych odważnych wyzwań. "Chciałabym jeszcze spróbować skoku na bungee oraz ze spadochronem" - zdradza gwiazda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj