Kobiety, które zdecydowały się zostać singielkami, zarabiają tyle samo co mężczyźni. Jakim cudem?

Reklama

Przyczyny niższych zarobków kobiet są dobrze znane: urlopy wychowawcze, przedkładanie rodziny nad karierę. Problemem jest także "szklany sufit", czyli utrudnianie kobietom awansu. Wiele stanowisk, które nie dają szans na awans, to prace tradycyjnie wykonywane przez kobiety: sekretarki, asystentki, pielęgniarki.

Tymczasem singielki, mimo wszelkich przeciwności, całkiem nieźle sobie radzą. Brytyjskie badania pokazują, że rozbieżności pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn praktycznie nie istnieją wśród ludzi do 29. roku życia. Potem różnice pomiędzy zarobkami mężczyzn i kobiet rosną bardzo znacząco. Dlaczego?

Bo 30 lat to dokładnie ten moment, kiedy kobiety najczęściej stają się matkami, decydują się na urlopy macierzyńskie, karierę zaczynają traktować jako sprawę drugorzędną.

Te panie, które kontynuują życie w pojedynkę, dalej mogą koncentrować się na swojej karierze. Ale często nie tylko mogą, a nawet muszą - bo jeśli ktoś samodzielnie podejmuje się np. zaciągnięcia kredytu hipotecznego - musi mieć naprawdę dobrą i stabilną sytuację finansową.

Wygląda na to, że wciąż stoimy przed wyborem: rodzina lub kariera. Połączenie jednego i drugiego wciąż jest bardzo trudne. A jeśli chcemy próbować - nie pozostaje nic innego, jak angażować mężczyzn w wychowanie dzieci w jak największym stopniu - by nie pracować samej na dwa etaty.