Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanibalizm z szacunku dla dziadka, podniebne pochówki. Czego nie wiemy o obyczajach pogrzebowych na świecie?

1 listopada 2023, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Znicze
Nie zawsze można zapalić świeczkę na grobie dziadka/Shutterstock
Zaciszny cmentarz otoczony drzewami, nagrobki udekorowane świeżymi kwiatami i zniczami. Do takiego widoku przywykliśmy. Pod różnymi szerokościami geograficznymi w różny sposób organizowano jednak pochówki. Zdarzały się pogrzeby szokujące, zwłoki np. zjadano lub oddawano sępom na pożarcie. Czego nie wiemy o obyczajach pogrzebowych na świecie? 

Nowinkom zachodniego sektora pogrzebowego przyglądamy się z uprzejmym zaciekawieniem. Bardziej szokują tradycyjne, ale jakże odległe nam formy pochówku, takie jak np. pogrzeb powietrzny, kremacja na stosach czy funeralny kanibalizm.

bez-tytulu-2-37972042.jpg
cmentarz

Kanibalizm z szacunku dla dziadka

Dla człowieka pierwotnego zjadanie zwłok pobratymców było czymś naturalnym. Resztki grzebano głównie po to, by nie zjedli ich inni. Zwyczaj jedzenia zmarłych praktykują do tej pory niektóre plemiona, np. Papuasi, którzy wierzą, że zjedzenie kawałka ciała zmarłej bliskiej osoby to oznaka najwyższego szacunku dla niej.

Indianie Yanomami z Ameryki Południowej wieszają ciała zmarłych nad ogniskiem, a gdy zostaną po nich same kości, rodzina zbiera je, ściera na proszek i zjada. Yanomami wierzą, że dzięki temu zmarły nie będzie błąkać się po świecie doczesnym.

Wieże milczenia i podniebne pochówki

Wyznawcy zaratusztrianizmu pozostawiali zwłoki zmarłych na szczytach tzw. wież milczenia, by rozszarpały je ptaki. Wieże zobaczyć można m.in. na cmentarzysku w położonym w Iranie mieście Jazd. Zaratusztrianie wierzyli, że zwłoki są nieczyste i mogą skazić ziemię. W uroczystej procesji wnoszono je więc na wieżę i zostawiano na pożarcie sępom. Potem kości wrzucano do dołu i zasypywano wapnem. Władze zakazały tych praktyk w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Pogrzeb powietrzny praktykują też tybetańscy buddyści. Wysoko w górach, gdzie nie ma cmentarzy, a kremacja jest niemożliwa, bo nie ma drewna, rozkawałkowane zwłoki umieszcza się w eksponowanych miejscach. Tam znajdują je drapieżne ptaki i zjadają.

Z podobnych powodów, które kierowały mieszkańcami gór, zwłoki bliskich wydawali na pożarcie drapieżnikom na stepie Mongołowie. Tego typu rytualnych pogrzebów zakazano, gdy Mongolia była kontrolowana przez ZSRR.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj