- – tłumaczy dr Justyna Sarnowska-Wilczyńska.
Inflacja i rosnące raty kredytów
Wiele czynników wpływa na decyzję młodych ludzi o zakupie mieszkania. Jednak obecnie dominującą kwestią stają się wysokie ceny za metr kwadratowy nieruchomości oraz wysokie raty kredytu hipotecznego. W związku z tym wiele Polek i Polaków nie kupuje mieszkania, ponieważ z jednej strony ich na to nie stać, a z drugiej, nawet gdy posiadają zdolność kredytową, odstraszają ich kwoty miesięcznej raty.
Można już zauważyć tąpnięcie na rynku nieruchomości. Widać spadek liczby mieszkań kupowanych na kredyt. Wyobraźnia podpowiada nam, że możemy zacząć już mówić nawet o zapaści na rynku mieszkaniowym z perspektywy najmłodszych grup wiekowych – mówi socjolożka.
Kult własności prywatnej
Aby rynek mieszkaniowy odpowiednio funkcjonował, powinien składać się z trzech form – prywatnych mieszkań na własność, prywatnych mieszkań na wynajem oraz mieszkań socjalnych. W Polsce dominującym elementem jest pierwsza grupa. Z danych Eurostatu wynika, że około 87% mieszkań na rynku (w tym ponad 13% kupionych na kredyt) to lokale posiadane na własność [4]. Mieszkania na wynajem stanowią więc małą część rynku, a co za tym idzie – kwota najmu jest wysoka.
Niezwykle ważnym czynnikiem społecznym, który ma wpływ na rynek mieszkaniowy w Polsce, jest „kult własności prywatnej”. Wynika z tego społeczne przekonanie, że młodzi ludzie wchodzący w dorosłość powinni zdecydować się na zakup własnego lokum, a długoterminowe wynajmowanie mieszkania jest negatywnie odbierane przez ich otoczenie. Warunki gospodarcze sprawiają, że wielu młodych, aby móc zakupić nieruchomość, musi wziąć kredyt. Wyraźnie wskazują na to dane Biura Informacji Kredytowej, z których wynika, że aż 43% zaciągających kredyt hipoteczny w okresie styczeń–wrzesień 2021 roku to ludzie w wieku 25–34 lata [5]. Co więcej, kwota wynajmu w dużych miastach jest porównywalna lub nawet przewyższająca ratę kredytu za mieszkanie o podobnej wielkości.
- – mówi dr Sarnowska-Wilczyńska.
Mieszkanie na wynajem wyborem, nie przymusem
Młodzi ludzie, głównie w krajach Zachodu, coraz częściej świadomie rezygnują z zakupu mieszkania na własność na rzecz wynajmu. Pandemia COVID-19 i związane z nią przejście na pracę w trybie zdalnym mogły przyczynić się do nasilenia tej tendencji. Dlatego niektóre osoby decydują się na wyjazd do innego miasta czy nawet kraju, przy jednoczesnym pozostaniu w obecnej pracy, którą mogą wykonywać na odległość. Ta zmiana postaw zauważalna jest także w Polsce.
- – podkreśla socjolożka.
Jak polepszyć sytuację na rynku mieszkaniowym?
Należy skupić się na odwróceniu proporcji elementów tworzących rynek, które zostały wspomniane wcześniej. Jednym z rozwiązań jest budowanie tanich mieszkań na wynajem. Co ciekawe, jest to metoda, której próby zastosowania podejmowano w dwudziestoleciu międzywojennym.
Ekspertka wskazuje też, że działaniem, które może wpłynąć na sytuację młodych na rynku mieszkaniowym jest wprowadzenie podatku katastralnego, stosowanego w wielu krajach np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii, Belgii, Litwie czy Łotwie. Rozwiązanie to mogłoby spowodować, że zakup kolejnego lokalu byłby utrudniony, co w konsekwencji przyczyniłoby się do obniżenia cen.
- – podkreśla ekspertka.
Coraz częściej słyszymy o historiach osób, które mieszkają w lokalach o bardzo małym metrażu. Dlatego warto również przyjąć przepisy regulujące minimalną powierzchnię, którą można uznać za mieszkanie, oraz takie, które pozwalałyby sprawować kontrolę nad tym, czy ludzie mieszkają w godnych warunkach. W konsekwencji zmusiłoby to deweloperów do zaprzestania praktyk polegających na budowie mikroskopijnych (kilku- lub kilkunastometrowych) lokali, z sypialnią, do której wchodzi się po drabinie, oferowanych jako świetne rozwiązanie dla młodych singli.
- – tłumaczy socjolożka.
Wpływ wojny w Ukrainie na rynek mieszkań
Problemy na rynku mieszkaniowym trwają już od jakiegoś czasu. Jednak niewątpliwie takie zdarzenia jak wojna w Ukrainie czy wcześniej pandemia koronawirsua mają wpływ na pogarszanie się sytuacji młodych ludzi na rynku mieszkaniowym. Przede wszystkim niesie to za sobą skutki ekonomiczne, ponieważ trwający konflikt jest jedną z przyczyn rosnącej inflacji, która z kolei powoduje wzrost rat kredytów.
- – podsumowuje dr Sarnowska-Wilczyńska.