Upalne dni często przypominają walkę o przeżycie i poruszanie się z jednego zacienionego miejsca do drugiego, dodatkowo często ograniczamy jedzenie w ciągu dnia i nadrabiamy wieczorami… a naszą ofiarą padają duże ilości owoców.

Reklama

Oczywiście warto korzystać z sezonowych pyszności, ale zamiast zjadać łubiankę truskawek na jeden raz, lepiej rozłożyć ich jedzenie w ciągu dnia (koktajl truskawkowy na śniadanie, jogurt z truskawkami na drugie, sałatka z pęczaku, truskawek i koziego sera na obiad, naleśniki z twarogiem i musem truskawkowym, sorbet truskawkowy… trochę się znajdzie tych dań).

Najważniejsze jednak, to pamiętać, że im wyższa temperatura, tym bardziej powinniśmy dbać o nawodnienie naszego organizmu – 2-3 litry wody to minimum! To bardzo ważne, żeby zaczynać pić od rana – w ten sposób pobudzamy nasz ośrodek pragnienia i łatwiej będzie nam pamiętać o wodzie przez cały dzień. Najlepiej pić małymi łykami, głównie pomiędzy posiłkami. Dla urozmaicenia możemy dodać do niej cytryny, pomarańcze albo inne owoce.

Jaka jest najlepsza dieta na upalne dni?

Zdecydowanie wygrywa dieta śródziemnomorska, w której dominują warzywa i owoce. Posiłki komponowane wg zaleceń tej diety będą lekkie i smaczne, a dodatkowo pozytywnie będą wpływały na zdrowie.

O czym warto pamiętać?

Śniadanie najlepiej zjeść lekkie, dobrym pomysłem są koktajle owocowo-warzywne, płatki, czy też omlet z owocami. – W ramach przekąsek, które można zjeść w ramach drugiego śniadania i podwieczorku, najlepiej sprawdzą się szybkie i proste kompozycje, jak koktajle, jogurty ze świeżymi owocami lub hummus z surowymi warzywami.

Posiłki jedzone co 3-4h pomagają utrzymać wysoki poziom energii i nie zasypiać co chwile. Regularne jedzenie sprzyja też naszej odporności, która w okresie letnim jest wystawiona na wiele prób, chociażby przez wszechobecną klimatyzację. Ale najważniejsze jest to, że dzięki regularności łatwiej osiągniemy lub utrzymamy wymarzoną sylwetkę, nawet jeżeli pogoda nie sprzyja intensywnej aktywności fizycznej.

Reklama

W ciągu dnia możemy zjeść coś lekkiego, np.: sałatkę, duszone warzywa lub chłodnik. Jedzenie gorącej zupy lub kotleta z ziemniakami w temperaturach powyżej 30°C jest prawdziwym wyczynem, dlatego największy posiłek możemy przełożyć na godziny wieczorne. Kolejność w jakiej jemy posiłki zależy zazwyczaj od naszych upodobań, przyzwyczajeń lub możliwości, ale lepiej wprowadzić modyfikacje do swojego, niż pomijać posiłki.

Przesunięcie największego posiłku na godziny wieczorne ma kilka zalet:

po pierwsze – nie męczymy się z ciepłym jedzeniem w największy upał;

po drugie – nie grzejemy się w kuchni przy piekarniku czy garnkach przygotowując dania w skwarze;

po trzecie – po zjedzeniu dużego posiłku wieczorem, korzystając z przyjemniejszej temperatury, warto wyjść na spacer, żeby się trochę poruszać - im szybciej wyrobimy sobie nawyk codziennej aktywności, tym łatwiej utrzymamy ją również zimą;

po czwarte – obiadokolację możemy zastąpić lub wkomponować w spotkanie ze znajomymi!

Grill, ani inne imprezy, nie muszą oznaczać pożegnania z dietą i zdrową sylwetką.

Grillowane warzywa, kurczak czy ryby, sałatki – jest mnóstwo lżejszych wersji odpowiedników kiełbas, kaszanek i karkówki, które nie zrujnują naszych starań. Ograniczenie alkoholu, umiarkowanie – jedzmy do syta, ale żeby się nie przejadać, zwłaszcza jak mamy rozciągnięte żołądki po podwieczorku, ruch, regularność i picie wody – to podstawowe zasady sukcesu!

Książka "Poczuj się lepiej. Jak dobrze jeść, by dobrze żyć" to praktyczna wiedza w pigułce i dietetyczna pierwsza pomoc, oparta na badaniach naukowych i wieloletnim doświadczeniu dietetyczki klinicznej, dr Wandy Baltazy.