Zdrada zaczyna się przy biurku w pracy
Zdrada może przytrafić się w każdym związku. Według statystyk jedną z najczęstszych scenografii dla romansów jest praca, gdzie trudno mieć partnera ciągle na oku i zazdrośnie kontrolować każde jego spojrzenie czy uśmiech. W walce o trwałość związku nie jesteśmy jednak bezbronne. Jak sprawić, by partner nie tylko nie flirtował ze współpracowniczkami, ale wręcz na skrzydłach biegł do domu? Sprawdź.
- I wódź ich na pokuszenie...
- Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana?
- Bo to, co nas podnieca, to się nazywa zdrada
- Ręce precz od mojego mężczyzny
- Plaga biurowych romansów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co prawda zdrada bardzo często pojawia się podczas takich wyjątkowych sytuacji, jak np. wyjazdy służbowe, to jednak najczęściej wynika po prostu ze znudzenia związkiem, chęci połechtania własnego ego czy dla urozmaicenia codzienności. A trudno chyba o łatwiejszą okazję do skoku w bok, niż wspólna praca w jednej firmie, gdzie spędzamy niemal trzy czwarte dnia. Nic więc dziwnego, że do romasu w miejscu pracy przyznaje się aż 42 proc. pracowników.
Ale spokojnie. Przed niewiernością partnera możemy zabezpieczyć się bez stosowania tak ekstremalnych, jak montowanie kamerki w klapie marynarki czy wrzucaniu do wewnętrznej kieszeni podsłuchu. Oto nasze rady:
INTERESUJ SIĘ BARDZIEJ JEGO PRACĄ
Zasada jest prosta: im lepiej znasz jego pracę, tym chętniej będzie o niej rozmawiał z tobą, a nie z atrakcyjną koleżanką z biura. Oczywiście, że jego niekończące się opowieści o wrednym szefie i głupich współpracownikach mogą wreszcie zacząć działać na ciebie jak płachta na byka, ale pamiętaj, że jeśli nie będzie mógł wylewać przed tobą swoich pracowych żali i wspólnie oblewać sukcesów, może otworzyć się przed kimś innym.
BĄDŹ WIDOCZNA
Zadbaj, by w jego firmie wiedziano, że on ma kobietę, i to taką, która lubi się bawić. Chętnie chodź z nim na firmowe imprezy, na piwo z kumplami po pracy i na przyjęcia urodzinowe współpracowników. Jeśli nie będziesz się na takich spotkaniach pojawiała, rywalki uznają, że mogą spróbować ci go odebrać. Tymczasem twoja obecność jest dowodem na to, że wasz związek to poważna sprawa.
ROZPOZNAJ RYWALKĘ
Doceniaj przeciwniczkę. Pamiętaj jednak, że prawdziwym zagrożeniem nie musi być wystrzałowa blondyna z recepcji, ale szara mysza zza biurka sąsiadującego z biurkiem twojego faceta -
ta, która go świetnie zna i potrafi wykorzystać jego słabości albo we właściwej chwili połechtać jego ego. Twoja rywalka wcale nie musi być olśniewającą pięknością.
DBAJ, BY NIE MÓGŁ O TOBIE ZAPOMNIEĆ
Ryzyko skoku w boku jest o wiele większe, jeśli twój ukochany często wyjeżdża w delegacje służbowe. Nie dość, że może się czuć samotny w hotelowym łóżku, to może go skusić anonimowość szybkiej przygody i fakt, że szanse wykrycia zdrady są niewielkie. Możesz jednak ograniczyć ryzyko jego niewierności: postaraj się, by wyjeżdżał z domu w doskonałym nastroju i miał pewność, że w waszym związku wszystko układa się jak najlepiej. Nie wdawaj się w sprzeczki w ostatniej chwili, a wtedy nie wyjedzie rozgoryczony, myśląc sobie "mam dosyć". Umówcie się, że podczas jego nieobecności będziecie do siebie codziennie dzwonić, najlepiej wieczorem, tuż przed snem, by powiedzieć sobie "dobranoc".
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!