Hanna Lis była jedną z gwiazd, które wzięły udział w pokazie najnowszej kolekcji LaManii. Dziennikarka poprowadziła aukcję charytatywną na rzecz Beaty Jałochy.

Jak zwykle w 100 procentach profesjonalna Hanna pojawiła się na scenie w kreacji zaprojektowanej przez gospodynię wieczoru - Joannę Przetakiewicz. Jej stroje to symbol luksusu, synonim elegancji i dobrego stylu, kwintesencja zwracającej uwagę prostoty. Niestety, kreacja, w której pokazała się małżonka Tomasza Lisa, nie miała w sobie żadnego z tych atutów.

Po pierwsze: dodawała Hannie dodatkowe kilogramy.

Po drugie: nie była dopasowana kolorystycznie do jej karnacji.

Po trzecie: trudno było odnaleźć w niej charakterystyczny dla marki "błysk", który zwykle sprawia, że projekty Joanny Przetakiewicz rozpoznaje się na pierwszy rzut oka.

No, cóż: drogie nie zawsze znaczy piękne.