We wczorajszym odcinku programu "Top Model 2. Zostań modelką"  dziewczyny musiały zmierzyć się aż z trzema zadaniami.

Pierwszym z nich była wizyta w schronisku dla zwierząt, w czasie której uczestniczki nie tylko zajmowały się zwierzakami, ale także wyposażone w profesjonalny sprzęt (mopy i szczotki) sprzątały wspólnie z Joanna Krupą i Michałem Pirógiem ich klatki. Spotkanie z opuszczonymi zwierzętami wywołało w dziewczynach wiele emocji, ale to zadanie nie było najtrudniejszym w tym odcinku.

W drugiej kolejności na uczestniczki show czekało o wiele większy wyzwanie: miały stać się muzami młodych projektantów i wspólnie z nimi stworzyć najlepszą dla siebie kreację. Współpraca w tym zakresie różnie się układała. Projektant, z którym tworzyła np. Ania Bałon, był przerażony jej pomysłami i tym, że dziewczyna zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak powstają kreacje, co można zrobić z materiałem i jakiego nakładu prazy wymaga realizowanie jej pomysłów.

Ostatecznie jednak dzieło tego duetu nie zostało ocenione najgorzej. Wprawdzie Dawid Woliński, który był głównym ekspertem w tej części konkursu, wprowadził do projektu duże zmiany, ale przynajmniej nie odnosił się do jego twórców tak krytycznie jak np. do Doroty i współpracującego z nią projektanta.

Dziewczyna była tak wyczerpana jego uwagami, że nie nie zdołała się powstrzymać i powiedziała: Czuję się jak wielka bania i nic tego nie zmieni! Tak mi się nie podoba, że najchętniej bym to, k...., rozerwała... Nie mogę sobie pozwolić, żeby zawsze po mnie wszyscy jechali. To niech mnie wyp.... w końcu stąd, i dadzą mi wreszcie spokój, bo ja mam już tego dość. Nie będę nigdy chuda, mówiłam od samego początku! Ostatecznie Dawid próbował się nawet wycofywać ze swoich wcześniejszych krytycznych słów i przekonywał Dorotę, że nigdy nie zarzucał jej wulgarności (wypomniała mu to, kiedy oczekiwał od niej seksownego wyglądu), ale relacja między nimi zdecydowanie nie wyglądała najlepiej.

Po przygotowaniu kreacji wspólnie z projektantami dziewczyny musiały je zaprezentować na nietypowym wybiegu, którym był stół. W tym zadaniu (po zsumowaniu oceny za zaprojektowany strój i jego pokazanie na wybiegu) najlepiej została oceniona Michalina. Nagrodą dla niej była możliwość pojechania do domu i spotkania się z rodziną.

Najważniejszą częścią wczorajszego odcinka była oczywiście relacja pracy nad kolejną sesją. Tym razem dziewczyny musiały wcielić się w postaci stereotypowych modelek. Za obiektywem aparatu stanęła Aldona Karczmarczyk, a dziewczyny ogrywały następujące role:

- zmanierowana diwa - Wiktoria,

- głupia blondynka - Olga,

- bulimiczka - Ania,

- narkomanka - Honorata,

- dziewczyna uzależniona od operacji plastycznych - Asia,

- dziewczyna robiąca karierę "przez łóżko" - Oliwia.,

- dziewczyny ostro ze sobą rywalizujące - Michalina i Dorota.

Jury uznało, że najlepiej w swojej roli wypadła Asia i w nagrodę to ona wzięła udział w profesjonalnej sesji modowej dla magazynu "Glamour". Słowa pochwały usłyszała także Ania, której sam Marcin Tyszka powiedział, że wygląda na zdjęciach bardzo smakowicie.

Ten sam juror dopiekł jednak Dorocie, kiedy oglądając zdjęcia, powiedział: - Nie jesteśmy Greenpeace. Koniec ratowania wielorybów. Ona ma wszystko, czego nie powinna mieć modelka.

Ostatecznie to jednak nie Dorota, a Wiktoria pożegnała się z programem. Jury uznało, że na zdjęciach nie pokazała nic nowego.