ANETA SLEZAK: "13-latki same pchają się starszym mężczyznom do łóżek " - tym zdaniem ściągnęła pani na siebie krytykę połowy kobiet w Polsce. Ma pani odwagę powiedzieć to jeszcze raz?
DOROTA STALIŃSKA: To zdanie zostało oczywiście wyrwane z kontekstu. Nie powiedziałam, że wszystkie 13-latki tak się zachowują! Ale jest ich bardzo dużo. Nastoletnie dziewczynki świadczą usługi seksualne przypadkowym facetom w galeriach, samochodach, garażach i toaletach w zamian za gadżety. To jest fakt.

Możemy już mówić o masowym zjawisku?
Z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że tak. I w tym sensie zdania nie zmieniam. Szczerze mówiąc, dziwi mnie to powszechne oburzenie na mnie za to, że głośno powiedziałam "mamy poważny problem".

Mnie nie dziwi. Bo od kobiet, które mają 13-letnie córki, trudno wymagać spokojnej reakcji na tak ostrą i uogólniającą tezę.
Matki! Nie oburzajcie się na mnie, oburzajcie się razem ze mną, że takie rzeczy w ogóle mają miejsce. I razem ze mną krzyczcie „Ratujmy te dzieciaki!” Jak długo możemy jeszcze udawać, że nie ma o czym rozmawiać?

No to rozmawiajmy. Kto jest więc winien tego, że nastolatki zaczęły się prostytuować? No bo chyba nie robią tego z nudów?
Odpowiedzialnością za to obarczam przede wszystkim dorosłych, rodziców. Jednocześnie gratuluję matkom, które potrafiły zapewnić swoim dzieciom poczucie bezpieczeństwa, czas i miłość. Te kobiety zapewne mogą być dzisiaj spokojne. Pozostałym jednak szczerze zalecam zachowanie czujności. Jeśli nie macie pewności, co wasze córki robią po szkole, to sprawdźcie to, zanim nie będzie za późno, bo presja małoletniego środowiska na nasze dzieci jest ogromna. Zwłaszcza na te, którym nie wpojono w domu solidnych wzorców i właściwej skali wartości.

Słyszałam o domach, w których na taki proceder jest przyzwolenie - ba, czasem nawet zachęta ze strony matki...
To niepokojące i oburzające, ale niestety prawdziwe. Matki często udają, że nic nie wiedzą i kompletnie nie reagują. W moich oczach zasługują na kary równie wysokie jak mężczyźni, którzy z tych usług korzystają.

> czytaj dalej


Czy pani zdaniem możemy jakoś zapobiec temu procederowi?
Problem jest już na tyle poważny, że wymaga ogólnonarodowej dyskusji. I to na każdym szczeblu, także rządowym. Do prostytucji nieletnich przyczyniło się moim zdaniem wiele czynników. Po pierwsze niedomaga system naszej edukacji, bo szkoły zamiast uczyć i wychowywać realizują tylko programy. Po drugie młodzi ludzie nie mają skąd czerpać wzorców, bo Kościół przestał być autorytetem i zbyt wielu należących do niego ludzi ma problem z własną moralnością.

Nie zmienimy tego z dnia na dzień, bo to odwieczne bolączki naszego społeczeństwa. To znaczy, że doraźnie nie możemy zrobić nic?
Pewnie że możemy. Zacznijmy przede wszystkim reagować. Przecież w centrach handlowych są kamery, widać na nich chyba jak mężczyźni w towarzystwie małolatek idą w stronę parkingu albo toalety. Nikogo to nie interesuje? Gdzie jest policja, prokuratura? Zacznijmy wyłapywać i karać tych mężczyzn. No i w końcu przestańmy promować prostytucję. Zakazaliśmy pokazywania alkoholu i papierosów, bo uznaliśmy, że zachęcają do ich spożywania. Dlaczego więc codziennie po 23. młode dziewczyny, oblizując się obleśnie, obiecują "Zrobię dla Ciebie wszystko". To naiwność sądzić, że nastolatki nie oglądają o tej porze telewizji.

Większość ludzi wie o prostytucji nieletnich przede wszystkim z mediów. Czy pani zetknęła się z tym zjawiskiem bliżej? Skąd ma pani na ten temat taką wiedzę?
Mam dobry kontakt z młodzieżą. To, co czasami opowiadają młodzi ludzie, przyprawia mnie o zawrót głowy. W klubach, do których wstęp jest niby od 18 czy nawet 21 lat, roi się od wypacykowanych nastolatek gotowych na wszystko. Wystarczy też latem pojechać na Hel czy do Łeby, żeby zobaczyć tabuny gimnazjalistek szukających przygody. Jeśli ktoś nadal nie wierzy, że usługi seksualne nastolatek za gadżety to codzienność, polecam zajrzeć na portale internetowe...

„Jestem młodą 14-letnią dziewczyną o ciekawych kształtach, szukam sponsora. Wymagania: 25-40 lat; stała praca; samochód (najlepiej bmw lub audi), hojność, sprawny języczek” - tak zazwyczaj brzmią zamieszczane na nich ogłoszenia. Zastanawia się pani czasami, jakie kobiety wyrosną z tych dziewczynek?
A jakimi będą matkami, żonami, nauczycielkami? A przede wszystkim co przekażą swoim dzieciom? Jakie będziemy mieli społeczeństwo? Bo „..takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” - Frycz Modrzewski pisał tak już w XVI wieku...

Dlaczego więc przy całej świadomości problemu użyła pani "rozbuchania seksualnego" 13-latek jako argumentu przemawiającego na korzyść Romana Polańskiego?
To bzdura. Moja wypowiedź w TVN24 nie była ani obroną, ani aprobatą zachowania Romana Polańskiego. Moja wypowiedź była głosem tych osób, które domagają się rzetelnej rewizji nadużyć śledczych i prokuratorskich w procesie Romana Polańskiego, wobec którego ewidentnie stosowano inne standardy niż wobec zwykłych obywateli. Nie zmienia to jednak faktu, że mężczyźni, którzy decydują się na seks z nieletnią, muszą być świadomi konsekwencji. I o to właśnie mi chodziło.

_________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> 15-letnia luksusowa call girl z gimnazjum

>>> Leksykon miłosnych sekretów
>>> Jego męskie ego, czyli co facet ma w środku