Post Anny Puśleckiej w ciągu kilku godzin od publikacji zdobył tysiące polubień i został wielokrotnie udostępniony przez użytkowników Instagramu.

Reklama

48-letnia dziennikarka, u której kilka miesięcy temu zdiagnozowano rzadką odmianę hormonozależnego raka piersi, opisuje swoją walkę o zdrowie i bezpardonowo pyta ministra Szumowskiego, dlaczego w Polsce jako jedynym kraju Unii Europejskiej nie jest refundowana terapia nowoczesnym lepiej antynoworowym o nazwie Rybocyklib. Roczne leczenie tym preparatem to koszt prawie 150 tysięcy złotych i rzadko którą chorą na nie stać. Również Puślecka informuje, że nie może sobie pozwolić na tę terapię, a to oznacza skrócenie życia.

Oto fragment jej listu:

"Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. złotych, a roczna to aż 144 tys. złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej: czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?"

Post w krótkim czasie obiegł dosłownie cały Internet, a działanie dziennikarki spotyka się z wyjątkowymi wyrazami uznania. Internauci życzą jej przede wszystkim powodzenia w leczeniu, ale także solidaryzują się w walce refundację leku i piszą, że spełnienie tego marzenie wielu kobiet byłoby prawdziwym cudem.